szukaj:
z ostatnich:
Pigmalion i Galatea
Pigmalion i Galatea

O sztuce rzeźbienia
Auguste Rodin i inni
dodane 2009-12-03 (12:29)
  A A A
 


Kliknij na linki w tekście, a zobaczysz nowe - powiększone obrazy


Podobno niejaki Pigmalion - cypryjski rzeźbiarz, syn Belosa – dawno dawno temu zakochał się w boskiej Afrodycie, jak pierwszy lepszy. A ponieważ bogini uparcie nie chciała mu się za nic oddać, wyrzeźbił z kości słoniowej jej posag i położył go na swoim łóżku błagając o litość. Dobra Afrodyta wcielila się w ten posąg ożywiając go jako gładkoskórą i całkiem nagą, pachnącą pożądaniem Galateę: ta piękna kobieta urodziła potem Pigmalionowi dwoje dzieci, Paphosa i Metharme, której imię w języku bogów brzmi : ‘Zmiana’. Tyle o nim w tradycji greckiej mitologii.

Ale zanim do tego wszystkiego doszło – Pigmaliona uważano za faceta, który nie lubi kobiet. Nie poważał ich za ich zmienność i niewierność. Niektórzy nawet twierdzą, ze ośmielal się nimi gardzić. Prawdopodobnie więc za karę, aby go sprowadzić do parteru i upokorzyć – bogowie zesłali na niego tę miłość: chorobę dziwną i nieuleczalną przez czas jakiś. Tak więc swoje przejść potem już musiał.

Różnie o nim w historii pisano i różnie go malowano. Nawet rzeźbiono. Nagie postaci Pigmaliona i Galatei dłuta Auguste Rodina to niemal szczytowanie zmysłowości tego genialnego rozpustnika: nagi i klęczący mężczyzna zachłannie całuje kobietę w całkiem gołe jej biodro, jakże nieskromnie i namiętnie. Opowiemy o tym jeszcze kiedyś może. Także o tym, jak zachwycony Pigmalion Franza von Stucka na kolanach błaga kobietę o uczucie: w tym momencie ona jeszcze nie wie, czy pozwoli mu się trochę powielbić, czy też raczej nie. Albo o dziwnym spojrzeniu Galatei na obrazie Agnolo Bronzino: jej wzrok może wyrażać przecież wszystko...

Na szczęście nie ma takich zahamowań Galatea Jean’a-Léon Gérôme; ona w pełni odwzajemnia pragnienia swego stwórcy, albo przynajmniej takie chce sprawiać wrażenie. Może tak jest też i naprawdę?

A już krańcowo odmienne, nader bezpośrednie podejście prezentuje Galatea Thomasa Rowlandsona; ale osobiście nie polecam aż tak zdegenerowanej sztuki - należy chyba czym prędzej poszukać właściwego stosu…

Za to Paul Delvaux wszystko zmyślnie odwrócił, jak to on: to nie Pigmalion wyrzeźbił Galateę, to ona wyrzeźbiła jego. Ale nie potrzebowała go widocznie całego, tylko może trochę. I nie wiadomo, co na tym obrazie robi w końcu cała ta reszta towarzystwa. Ciekaw jestem, co Państwo o tym wszystkim myślicie? I jeszcze o wersji starego prześmiewcy, George’a Bernarda Shaw?

Życzę Państwu udanego rzeźbienia i pozdrawiam.
JG, Fundacja Promethidion,Eu

oceń
0
0
Podziel się

Wiadomości powiązane

Leonardo da Vinci
Łzy Erosa
IMPRESSIONISM
Sandro Botticelli
Robert Doisneau

Zobacz więcej w serwisach WP

Studio

Wiadomości

LuxClub

Polonia



Opinie (0)

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Wywiady

Stańko komponuje utwór poświęcony Szymborskiej


Muzyk jazzowy Tomasz Stańko wystąpi w czwartek w Krakowie podczas wieczoru literackiego "Wisławę Szymborską wspominają przyjaciele" więcej

Moda i obyczaje

Ślub sprzed dwustu lat


W środowisku arystokratycznym ślub poprzedzony był wręczeniem pannie młodej przez pana młodego podarunków weselnych: najmodniejszych materiałów na suknie, efektownych szali, pięknych fute więcej