O sztuce rzeźbienia
Auguste Rodin i inni
Podobno niejaki Pigmalion - cypryjski rzeźbiarz, syn Belosa – dawno dawno temu zakochał się w boskiej Afrodycie, jak pierwszy lepszy. A ponieważ bogini uparcie nie chciała mu się za nic oddać, wyrzeźbił z kości słoniowej jej posag i położył go na swoim łóżku błagając o litość. Dobra Afrodyta wcielila się w ten posąg ożywiając go jako gładkoskórą i całkiem nagą, pachnącą pożądaniem Galateę: ta piękna kobieta urodziła potem Pigmalionowi dwoje dzieci, Paphosa i Metharme, której imię w języku bogów brzmi : ‘Zmiana’. Tyle o nim w tradycji greckiej mitologii.
Ale zanim do tego wszystkiego doszło – Pigmaliona uważano za faceta, który nie lubi kobiet. Nie poważał ich za ich zmienność i niewierność. Niektórzy nawet twierdzą, ze ośmielal się nimi gardzić. Prawdopodobnie więc za karę, aby go sprowadzić do parteru i upokorzyć – bogowie zesłali na niego tę miłość: chorobę dziwną i nieuleczalną przez czas jakiś. Tak więc swoje przejść potem już musiał.
Różnie o nim w historii pisano i różnie go malowano. Nawet rzeźbiono. Nagie postaci Pigmaliona i Galatei dłuta Auguste Rodina to niemal szczytowanie zmysłowości tego genialnego rozpustnika: nagi i klęczący mężczyzna zachłannie całuje kobietę w całkiem gołe jej biodro, jakże nieskromnie i namiętnie. Opowiemy o tym jeszcze kiedyś może. Także o tym, jak zachwycony Pigmalion Franza von Stucka na kolanach błaga kobietę o uczucie: w tym momencie ona jeszcze nie wie, czy pozwoli mu się trochę powielbić, czy też raczej nie. Albo o dziwnym spojrzeniu Galatei na obrazie Agnolo Bronzino: jej wzrok może wyrażać przecież wszystko...
Na szczęście nie ma takich zahamowań Galatea Jean’a-Léon Gérôme; ona w pełni odwzajemnia pragnienia swego stwórcy, albo przynajmniej takie chce sprawiać wrażenie. Może tak jest też i naprawdę?
A już krańcowo odmienne, nader bezpośrednie podejście prezentuje Galatea Thomasa Rowlandsona; ale osobiście nie polecam aż tak zdegenerowanej sztuki - należy chyba czym prędzej poszukać właściwego stosu…
Za to Paul Delvaux wszystko zmyślnie odwrócił, jak to on: to nie Pigmalion wyrzeźbił Galateę, to ona wyrzeźbiła jego. Ale nie potrzebowała go widocznie całego, tylko może trochę. I nie wiadomo, co na tym obrazie robi w końcu cała ta reszta towarzystwa. Ciekaw jestem, co Państwo o tym wszystkim myślicie? I jeszcze o wersji starego prześmiewcy, George’a Bernarda Shaw?
Życzę Państwu udanego rzeźbienia i pozdrawiam.
JG, Fundacja Promethidion,Eu
Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Muzyk jazzowy Tomasz Stańko wystąpi w czwartek w Krakowie podczas wieczoru
literackiego "Wisławę Szymborską wspominają przyjaciele"

W środowisku arystokratycznym ślub poprzedzony był wręczeniem pannie młodej przez pana młodego podarunków weselnych: najmodniejszych materiałów na suknie, efektownych szali, pięknych fute

Koncert Agi Zaryan oraz aukcja „przedmiotów pełnych miłości” w Filharmonii im. K. Szymanowskiego
