Uśmiech, pocałunki i żonkile
Fotografia XX wieku
tylko 3 sekundy
Robert Doisneau przeżył 82 lata, dwie wojny i parę znakomitych pocałunków; był grafikiem, fotografem reklamowym, asystentem rzeźbiarza, żołnierzem ruchu oporu i fałszerzem dokumentów. Ale przede wszystkim był jednym z najznakomitszych fotografików XX wieku, człowiekiem obdarzonym niezwykłym refleksem i wielkim poczuciem humoru.
‘I don't usually give out advice or recipes, but you must let the person looking at the photograph go some of the way to finishing it. Zwykle nic nikomu nie doradzam, ani nie daję żadnych recept na życie, ale człowiekowi patrzącemu na fotografię musimy pozwolić przejść jeszcze trochę drogi i pozwolić mu ją skończyć samemu. You should offer them a seed that will grow and open up their minds. Powinniśmy dać im nasionko, które wzejdzie w nich i otworzy ich dusze.’
Był człowiekiem niezwykle skromnym i nieśmiałym: miał ten charakterystyczny, dobry i filuterny uśmiech starszego Pana, jaki dobrze pamiętam u swojego ojca. Podobnie jak jego wieloletni przyjaciel, Pablo Picasso, Robert Doisneau uwielbiał w życiu pocałunki: kochał całować, kochał być całowany i był zawsze bardzo szczęśliwy, kiedy dane mu było utrwalić w swoim obiektywie pocałunki innych ludzi.
‘Some days the mere fact of seeing feels like perfect happiness. Niekiedy sam fakt patrzenia jawi nam się jako szczęście doskonałe. You feel as if you're floating along. Czujemy się tak. jakbyśmy unosili się w przestrzeni i podążali nieomylnie tam, gdzie jest nam to pisane. The cops stop the traffic to let you through and you feel so rich you long to share your jubilation with others - you've got more than enough for yourself after all. Kiedy ten nasz kochany glina zatrzymuje cały ruch, abyśmy mogli przejść – czujemy się tak wspaniale, że chcemy, że musimy podzielić się tą radością życia z wszystkimi. The memory of such moments is my most precious possession. Pamięć takich chwil to najcenniejsze, co posiadam. Maybe because there've been so few of them. Może dlatego, że tak mało ich było w życiu.. A hundredth of a second here, a hundredth of a second there - even if you put them end to end they still only add up to one, two, perhaps three seconds snatched from eternity. Setna z sekund tutaj, setna z sekund tam – nawet, jeżeli złożysz je razem, one będą stanowiły tylko jedną, dwie, może trzy sekundy wyrwane WIECZNOŚCI.’ (Robert Doisneau: Three Seconds of Eternity)
W 1950 roku Robert Doisneau utrwalił na zawsze trzy POCAŁUNKI: miał wtedy 38 lat i to jest dobry wiek w życiu mężczyzny na robienie takich rzeczy. Przedtem i potem jest równie dobry. Ten pierwszy, najsłynniejszy, miał miejsce w marcu, przed paryskim Ratuszem. Oryginalną odbitkę tej fotografii Całowana Pani – Francoise Bornet - sprzedała na aukcji w paryskim Domu Aukcyjnym Artcurial Briest-Poulain-Le Fur za 155 tysięcy euro: to był kwiecień 2005.
Drugi wielki pocałunek miał miejsce parę tygodni po pierwszym przed paryską Operą: grano tam wtedy chyba Madame Butterfly Giacomo Pucciniego, ale mogę się mylić. Za to trzeci – Kochankowie w Paryżu - wybuchł w końcu kwietnia, może na początku maja 1950 roku: powietrze było wtedy ciepłe i przesycone zapachem kwiatów, mężczyzna dopiero co wręczył swej Pani bukiet żonkili i całuje ją właśnie bardzo miłośnie: tak będzie odtąd już zawsze pomiędzy nimi. Ten piękny obraz Roberta Doisneau można podziwiać w Museum Ludwig w Kolonii: jest tam pomiędzy innymi arcydziełami fotografii XX wieku. Zapraszamy.
Ale ileż jeszcze innych wspaniałych pocałunków przedtem się zdarzyło, szczególnie w roku końca Wojny - w 1945 roku: i ten w ciemnościach teatralnej sali, to Weegee; i ten zwycięski, na Times Square: to Alfred Eysenstaedt.
Ale też ileż jeszcze takich pocałunków wydarzyło się potem i jaki księżyc był wtedy piękny...
JG, Fundacja Promethidion.eu
Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

W środowisku arystokratycznym ślub poprzedzony był wręczeniem pannie młodej przez pana młodego podarunków weselnych: najmodniejszych materiałów na suknie, efektownych szali, pięknych fute

Koncert Agi Zaryan oraz aukcja „przedmiotów pełnych miłości” w Filharmonii im. K. Szymanowskiego
