Wystawa piękna i prowokacyjna
Komentarze są tendencyjne
The Asterion House: do 14.11.2009
W słynnym górskim The Asterion House SAGITTARIUSA mamy szansę rozsmakować się w bardzo szczególnej wystawie: oto przed nami zaprezentowanych jest dokładnie 127 dzieł pięknych i różnorakich, które zostały poczęte na przestrzeni prawie dwudziestu wieków naszej ery. Jest tu znakomite malarstwo, jest doprawdy wielki rysunek i ostra rzeźba, jest bezlitosna fotografia i bardzo drażniące kadry filmowe. Są też myśli i słowa niewypowiedziane, jest muzyka grana i zupełnie niesłyszalna; jest dotyk nieziszczony, choć tak bardzo niegdyś wymarzony. Jest każdy wtedy gest okrutnie niedokończony i są wszystkie niemal przekazy – również te uczynione w rzeczywistości nie tak, jak wtedy naiwnie oczekiwaliśmy.. To SPOJRZENIE. (The Look); precyzyjna ekspozycja wzroku kobiet i mężczyzn w sytuacjach jakże różnych, w różnym wieku i różnych życiowych konotacjach.. Naprawdę warto TO zobaczyć...
Może też dlatego, po opuszczeniu tych siedmiu marmurowych sal we wnętrzu Czarodziejskiej Góry - do którego nie ma przecież żadnych prostych dróg, ani żadnych sprawdzonych przewodników – wychodzimy bosymi stopami na wciąż jeszcze ciepły piasek plaży, a on dociera aż do samych delikatnych granic sargassowego morza: albo to nawet nie jest piasek, tylko rozgrzane, płaskie kamienie i nie żadne morze - tylko Jezioro, nad którym czuwa posępny wciąż Pałac Macheront; czujemy wtedy tamten osobliwy zapach życia, który pamiętamy jeszcze sprzed Wielkiego Wybuchu; czujemy wtedy czysty klimat tej chwili, o której chcieliśmy zawsze komuś w życiu opowiadać da capo al fine. I wtedy zwolna, nieubłaganie, wchodzimy powoli wgłąb: czujemy, jak pomiędzy zmaltretowanymi palcami nagich stóp przecieka nam dziwna historia czegoś, co naprawdę kiedyś było i czego już potem nigdy być nie miało... Ot, c'est la vie... To piękna zaiste wystawa, zapraszam..
A zapraszam na bardzo różne w istocie rzeczy SPOJRZENIA:
Na wnikliwe spojrzenie mężczyzny zajętego zgłębianiem świata. Może to sam Erazm z Rotterdamu? Ale może to ktoś inny i dzisiaj nawet nie wiemy, kto?
Na rozproszone spojrzenie 53-letniego Andy Warhol’a na tle portretu Johanna Wolfganga Goethe we Frankfurcie. To zaledwie na parę lat przed śmiercią Artysty.
Na spojrzenie nieznanego gościa, który dostrzega zbliżającą się śmierć. Nie do końca można chyba zrozumieć, czego się tak bardzo obawia. A czy Wy chociaż wiecie ?
Na spojrzenie kobiety podtrzymującą mężczyznę postrzelonego śmiertelnie w brzuch. Prawdopodobnie widziała tę scenę w jakimś filmie i uśmiecha się ze zrozumieniem. Dobre.
Na spojrzenie kobiety, które pyta tylko skromnie: ‘czyż w życiu nie dobija się przegranych koni?’ Ale to było dawno temu i może to jednak nieprawda ?
Na spojrzenie starzejącego się Rembrandta. Wielkiego, Jednego z Największych. Ale wszystkich nas czeka przecież kiedyś wieczór życia: chociaż czasem on przychodzi całkiem niespodziewanie zaraz po słonecznej kulminacji i nie ma wtedy już zbyt wiele czasu na odwrócenie czegokolwiek..
Na oczy Dismasa . Złoczyńcy, mężczyzny na krzyżu. Podobno jego wzrok wyrażał wtedy WSZYSTKO: pragnienie, ból, cierpienie, żal, rozpacz, rezygnację, upór, nadzieję, zwątpienie, strach, zazdrość, nienawiść, niedowierzanie, ból, rozpacz, pragnienie, nadzieję, konanie, miłość, nienawiść, znowu jeszcze większy ból, wciąż narastający, okrutny, bezlitosny; niezrozumienie, niepogodzenie się, wciąż to samo pytanie, i znowu samotność, zbliżający się koniec, po trzykroć i stokroć nienawiść, błysk na czarnym niebie, odgłos grzmotu na dalekich skałach, zapach kwiatów na łące, ogród i kwitnące w maju drzewa, głos ptaków o czwartej nad ranem, twarze oprawców, wielkie niespełnione pragnienie, drganie powiek i mięśni nóg, drganie serca, gorycz i suchość, coraz większa cisza i słońce w ciemności na rozkwitającym niebie, szum morza spływającego po skałach, odgłos kroków za drzwiami, czyjeś oczy wpatrzone w szczyt góry (…); i głos, ten sam głos, który kiedyś (…); w środku ciała nie ma już serca, lodowatość wypełzająca ze wszystkich ran, coraz większa cisza, ostatnie uderzenia, coraz wolniejsze, jakieś niezdarne, jakby inne, dalekie, obce..
NIE..!....
CDN
JG, Fundacja Promethidion.eu
Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Jeszcze zanim nastały czasy saskie, w których sztukę picia doprowadzono do doskonałości, wiele było uczt, które kończyły się tragicznie

Nowa płyta "Siesta Festival 2012"
