![]() |
| Józef Zdzisław Konopacki, "Pocałunek ojcowski", drzeworyt K. Pomianowskiego z „Kłosów” |
Felietonista „Gazety Warszawskiej” Gerard Maurycy Witowski pozostawił nam opis ślubu zawieranego przez przedstawicieli polskich elit na początku XIX wieku. Co ciekawe, nie widać tu zupełnie typowej dla felietonisty złośliwości.
W środowisku arystokratycznym ślub poprzedzony był wręczeniem pannie młodej przez pana młodego podarunków weselnych: najmodniejszych materiałów na suknie, efektownych szali, pięknych futer, kosztownej diamentowej biżuterii oraz porcelany, zapakowanych tradycyjnie w bogato zdobiony aksamitny koszyk. „Perły i kamee składały jego obwódkę; wewnątrz zbogacony był aromatami, wydającemi wszystkie zapachy Arabii” opisuje Gerard Maurycy Witowski. Po obejrzeniu, przymierzeniu i pochwaleniu podarunków przez wszystkie obecne przy wręczaniu damy były one wynoszone do innego pokoju i następowało uroczyste odczytanie przez notariusza pełnego zawiłości aktu małżeństwa i podpisanie go przez przyszłych małżonków. Ślub w kościele odbywał się następnego dnia. Na uroczystość, oprócz zaproszonych gości, przybywało też mnóstwo gapiów, ściągniętych plotkami o urodzie panny młodej, nadzieją na piękne widowisko, zwabionych znanym nazwiskiem któregoś z państwa młodych.
Anna Kalinowska
Chcesz
wiedzieć więcej o obyczajach szlacheckich ? czytaj: ww.wilanow-palac.pl/pasaz
szlacheckie bagno
Slub to bylo po prostu otworzenie nowej firmy, umacniajacej firmy rodzicow pary mlodej. Prywatnie pan mlody jeszcze przed slubem przelecial niejedna sluzaca, majstrujac pare nieslubnych dzieciakow, ktore potem ladowaly w jakims sierocincu, a sluzace mialy zmarnowane zycie. Ale najwazniejsze ze majatek rodzinny pozostawal w rekach nielicznych "arystokratow". Panna mloda przewaznie byla niekochana, zdradzana przez caly okres malzenstwa, nie miala nic do powiedzenia, niewolnica, ktorej jedynym zadaniem bylo urodzic nastepce dziedzicowi. Jak sie pisze o obyczajach szlachty, to powinno sie poruszyc wszystkie aspekty, a nie tylko watpliwa urode panny mlodej i piekne podarki.
Mam pytanie. Trochę offtopic, ale nie wiem, gdzie mógłbym to napisać. Często staram się zachowywać kulturalnie, ale mam wrażenie, że jestem staromodny. Ktoś ma może jakąś radę?
Ciekawe jak wyglądały te zwyczaje jeszcze o kilka wieków wcześniej...

Jeszcze zanim nastały czasy saskie, w których sztukę picia doprowadzono do doskonałości, wiele było uczt, które kończyły się tragicznie

Nowa płyta "Siesta Festival 2012"
