Czytanie sztuki Jespera Hallego
1 lutego 2010 o godzinie 19:00 na Scenie Kameralnej Teatru Polskiego we Wrocławiu odbędzie się drugie z kolei czytanie w ramach projektu „Strefa: Norwegia”. Tym razem przeczytamy pochodzący z roku 2006 dramat Jespera Hallego Jestem wiatrem... w przekładzie Ewy Partygi. Czytanie wyreżyseruje znakomity aktor Mariusz Bonaszewski.
„Chciał mieć wszystko, skończył z niczym. Teraz patrzy wstecz i próbuje znaleźć sens w swoim życiu. Ale odnajduje tylko wiatr pośród drzew” – tak norweski dramatopisarz Jesper Halle charakteryzuje głównego bohatera swej sztuki, którą polecamy uwadze polskich widzów. Andreas wraca po raz ostatni do swego domu na wsi, który był sceną miłości i zdrad, szczęścia i rozpaczy; wraca, by mozaikę dobrych, złych i banalnych chwil ułożyć w opowieść o swym życiu. Ale dom jest przeznaczony do rozbiórki, a życie nie daje się scalić i nie nabiera sensu nawet we wspomnieniu.
Jestem wiatrem... to sztuka o zawiedzionym zaufaniu, o obcości pośród intymności, o pogoni za szczęściem, która kończy się katastrofą i samotnością. O zdradzających, którzy także zostaną zdradzeni, i o nieszczęśliwych dzieciach nieszczęśliwych rodziców. Mozaika typowych skandynawskich tematów i typowych skandynawskich klimatów. Zbyt stereotypowych, żeby bohater mógł z nich ułożyć bardzo indywidualną biografię. Ale czy stereotypowe nieszczęścia są mniej bolesne?
Jesper Halle będzie gościem wydarzenia, po czytaniu odpowie na pytania widzów i opowie o swojej pracy twórczej.
Wstęp wolny!
Więcej informacji na www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl
Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza! Dodaj opinię!

Muzyka to jeden z tematów, który co jakiś czas pojawia się w malarstwie Marka Leszczyńskiego. Już w 1989 roku jego „Duet” został dostrzeżony i wyróżniony na ogólnopolskiej wystawie „Tematy muzyczne w malarstwie” (Tarnów)

niedziela, 14 marca 2010 r., godz. 1200
Sala aukcyjna Rynku Sztuki, ul. Wschodnia 69 (róg Narutowicza), I piętro

W dawnej Polsce, wśród najzamożniejszych warstw społeczeństwa, jadano bardzo obficie i wystawnie. Do dobrego tonu należało przygotowanie takiej uczty bądź bankietu, który przyćmiłby swoim blaskiem i ogromem wszystkie inne i pozostał w pamięci zamożnych na długie lata

Nowa książka z cyklu "Polski wiek XX" już w sprzedaży
