Tate Modern to jedna z najbardziej popularnych i najczęściej odwiedzanych galerii w Europie. Należy ona do grupy Tate, która obejmuje jeszcze
Tate Britain, również w Londynie oraz
Tate Liverpool i Tate St Ives. Galeria ta znajduje się w budynku po starej elektrowni na tzw Southbank, czyli po południowej stronie Tamizy. Lokalizacja ta została wybrana już w roku 1994, a rok później poproszono dwóch szwajcarskich architektów Herzog & De Meuran by przekształcili elektrownię w galerię. Otwarcie nastąpiło w roku 2000 podczas boomu tzw Creative Britain.
Rząd brytyjski postanowił wówczas wesprzeć kulturalny sektor Londynu i inwestował duże pieniądze w miejsca takie jak stare elektrownie czy fabryki, aby stworzyć wygodne warunki dla artystów oraz by rozpowszechnić sztukę w Londynie. Tak też sie stało w przypadku
Tate Modern, która szybko po otwarciu, została uznana za jedno z najważniejszych i najbardziej prestiżowych muzeów sztuki współczesnej w Wielkiej Brytanii.
W ubiegłym roku, spektakularny sukces odniosła wystawa prac
Francisa Bacona. W tym roku, galeria proponuje coś bardzo odmiennego, a mianowicie wystawę pod ciekawym i intrygującym tytułem:
'Pop Life: art in a material world'.
Kontrowersje?!
Wystawę można oglądać od 10 października, natomiast jej treść stała się obiektem publicznej debaty na kilka dni przed oficjalnym otwarciem. Powodem było jedno ze zdjęć Richarda Prince'a, przedstawiające nagą, 10-letnią wówczas aktorkę Brooke Shields. Jak przyznał Marcus Dickey Harley, manager ds. zwiedzających: Obraz został wycofany z kolekcji, jako że mógłby on obrazić osoby odwiedzające galerię. Po wizycie policji, kontrowersyjny portret został zastąpiony wizerunkiem pełnoletniej już gwiazdy, dodatkowo ubranej w kostium kąpielowy. Zdjęcie które narobiło tyle szumu, pochodzi z kolekcji Prince'a pod nazwą 'Spiritual America', a inspiracją autora był przemysł filmowy Ameryki w latach 80-tych, który to wykorzystywał młode aktorki, charakteryzował je na dojrzałe kobiety chcąc zbijać na nich fortunę. Niestety zdjęcie, które artysta zrobił prawie 30 lat temu i które było swoistą krytyką show businessu, a nie propagowaniem pornografii dziecięcej nie obroniło się w XXI wieku, jako że do głosu doszły organizacje na rzecz dzieci.
Kontrowersyjne zdjęcie to jednak nie jedyny zarzut jaki pada pod kątem
Tate Modern w przypadku 'Pop Life'. Otóż, prasa oraz krytycy rozpisują się na temat wątpliwej jakości artystycznej wystawy. Pop art, nie jest kierunkiem w sztuce zbyt rozpowszechnionym, tym bardziej cenionym. Do tego osoba Andy Warhola, która jest figurą promującą tę kolekcję, może sugerować iż wystawa ta jest sposobem na zarobienie dużych pieniędzy w dobie kryzysu, nawet kosztem świetnej reputacji jaką cieszy się galeria. Jak zapewniają organizatorzy natomiast, motywacją nie była chęć zysku. Wystawienie 'Pop Life' było dla grupy kuratorów oraz galerii wyjątkową okazją, aby połaczyć znanych artystów takich jak Andy Warhol, czy przedstawicieli YBa-Young British Artists jak Damien Hirst,Tracey Emin z mniej znanymi, by zaprezentować obie grupy szerszej publiczności oraz by rozpowszechnić pop art jako gatunek w sztuce.
Andy Warhol, jego następcy oraz Piotr Uklański!
Jak już wspomniałam, kolekcja ta inspirowana jest Andy Warholem oraz jego słynnym stwierdzeniem, że 'Dobry interes to najlepsza sztuka ('Good business is the best art'), co należy traktować oczywiście jako prowokację, a nie myśl przewodnią kolekcji.
Poza wymienionymi powyżej artystami, w wystawie biorą udział prace takich osób jak:
Takashi Murakami, Martin Kippenberger, Heith Hering, Jeff Koons, Cosey Fanni Tutti, Pruitt Early, Maurizio Cattelan czy Reena Spaulings.
Wśród tego zaszczytnego grona, znalazło się również miejsce dla Polaka Piotra Uklańskiego, który stworzył kolekcję pod tytułem 'The Nazis' oraz 'Untitled (Polesploitation)'. Absolwent Akademii Sztuk Pięknych pochodzący z Warszawy, a mieszkający w Warszawie i w Nowym Jorku, zaczerpnął inspiracje z historii Polski i 'zabawił' sie nią w formie pop art, komentując stereotypy istniejące w społeczeństwie oraz upadły moralnie świat mediów i show biznesu. Uklański jest mocno krytykowany za swoją interpretację oraz wyraz artystyczny z powodu zdystansowanego podejścia co do historii i sztuki. Jednakże jego prace, jak na przykład obraz pop ikony Grace Jones z mała broszką, przedstawiającą flagę Solidarności są nie tylko kontrowersyjne lecz również na pewno bardzo oryginalne oraz nakłaniają do głębszej refleksji.
Spośród reszty artystów, na uwagę zasługuje również Keith Hering i jego 'Pop Shop'. Duży pokój został przekształcony w prawdziwy sklep pop. Na białych ścianach widnieje czarne grafitti, które artysta przeniósł na ulice Nowego Jorku w latach 80-tych, by wnieść trochę sztuki w życie mieszkańców metropolii. Muzyka z tego okresu oraz prawdziwy sklepik z t-shirtami, znaczkami itp. stwarzają niepowtarzalną atmosferę i czynią dzieło Heringa wyjątkowym.
Jak w przypadku większości wystaw, zdarzają się kontrowersyjni artyści i prace, które niekoniecznie do nas przemawiają lub prace, nad których znaczeniem trzeba sie długo zastanawiać. W przypadku 'Pop Life', zapewne byłaby to Andrea Fraser, która zaprezentowała kasetę video, nakręconą w pokoju hotelowym, w towarzystwie mężczyzny, w sytuacji bardzo intymnej.
Innym przykładem mogłby być Jeff Koons, którego zdjęcie pochodzące z kolekcji 'Made in heaven', przedstawia samego artystę oraz jego żonę, byłą gwiazdę porno, gdzie wyglądają oni jak para z filmu pornograficznego podczas aktu seksualnego.
Co ciekawe, wspomniany powyżej Marcus Dickey Harley, (manager ds zwiedzania), przekonuje, że odwiedzający wystawę reagują normalnie na nagość i nie powoduje to u nich zgorszenia czy dyskomfortu. Z komantarzy jakie pracownicy galerii uzyskują od ludzi wynika, że bardziej porusza ich na przykład wykorzystywanie zwierząt w sztuce niż seks czy pornografia. W przypadku dużych wystaw, galeria zastrzega sobie prawo do wykorzystania treści dla dorosłej publiczności w 3 na 12 pokoi oraz oczywiście pracownicy informują odwiedzajacych o owej zawartości.
Kto, gdzie, kiedy, za ile?
Zwiedzanie
Tate Modern jest bezpłatne, poza wystawami znajdującymi się na 4 piętrze. Ta strefa przeznaczona jest dla kolekcji pożyczanych galerii na potrzeby danej wystawy, która zazwyczaj trwa do 3, 5 miesiąca. By zobaczyć Pop Life: sztukę w świecie materialnym ('art in a material world') trzeba zapłacić 12,5 lub 11 funtów jeżeli należy nam się zniżka. Organizatorzy przewidzieli również ofertę specjalną dla osób, które chciałyby zobaczyć obie wystawy na czwartym piętrze, czyli obecnie 'Pop Life' oraz kolekcję Johna Baldessari. Owy pomysł na równoległe wystawienie kolecji bardzo głośnej z tą mniej popularną na jednym poziomie jest sposobem galerii na promocję tej drugiej wystawy i przyciągniecie uwagi zwiedzających do artystów mniej znanych.
'Pop Life' to wystawa adresowana do raczej młodego widza, jako że tak przewiduje kampania reklamowa, natomiast organizatorzy mają nadzieje, że będzie ona nie lada gratką dla ludzi, którzy to dorastali w latach 80-tych. Ponadto uważam, że na wystawę powinni wybrać sie nie tylko pasjonaci sztuki czy zwolennicy
Tate Modern, ale również osoby które nie są do końca przekonane co do pop artu. Niewątpliwie warto jest obejrzeć całą kolekcję, jako że jest ona dobrym argumentem do dyskusji na temat co tak naprawdę jest sztuką, tym bardziej w dzisiejszych czasach. Czy jest to wynik głębokiej potrzeby artysty by wyrazić siebie, czy też może tania prowokacja i desperacka próba zwrócenia na siebie uwagi?
Mimo iż 'Pop Life' może sprawiać wrażenie płytkiej i komercyjnej wystawy, tak naprawdę jest to kolekcja bardzo różnorodna i bogata w wartości wyższe niż plastik czy znani i bogaci. Nie jest to przypadkowe zebranie prac popularnych artystów, natomiast przemyślana kolekcja, która oferuje ciekawą interpretację oraz wyróżnia się spośród ofert innych galerii w Londynie.
Do końca wystawy, czyli do 17 stycznia 2010, organizatorzy przewidują łączną sumę około 290 000 ludzi. Ponadto, w najbliższej przyszłości,
Tate Modern rozpocznie rozbudowę galerii i zagospodarowanie np. 11 piętra budynku, tak by galeria była otwarta dłużej w ciągu tygodnia, nie tylko podczas późnych piątków raz w miesiącu. Biorąc pod uwagę plany na przyszłość, możemy sie spodziewać jeszcze wielu intrygujących kolekcji w
Tate Modern i to nie tylko przedstawiających sztukę brytyjską, ale również artystów europejskich czy coraz ciekawszą scenę Ameryki Południowej.
Magdalena Pługowska