Kliknij na linki w tekście, a zobaczysz nowe - powiększone obrazy
Tycjan uważany jest za największego weneckiego malarza XVI wieku i twórcę tamtejszej malarskiej szkoły kolorystycznej. Był niewątpliwie jedną z kluczowych postaci w historii zachodnioeuropejskiej sztuki.
Tiziano Vecellio urodził się w Pieve di Cadore, na północ od Wenecji, w 1477 roku - chociaż pomiędzy znawcami do dzisiaj trwają zażarte spory, czy
Tycjan nie był przypadkiem o 10 lat młodszy. Ale w końcu, w obliczu wieczności - co znaczy jakichś głupich 10 lat różnicy ?
Tiziano Vecellio zachwycać może nas dzisiaj chyba wszystkimi z poruszonych przez siebie tematów artystycznych. Ale kiedy patrzę na tego brodatego mężczyznę, kiedy widzę, jakim się widział w wieku lat dwudziestu pięciu - choć niektórzy uparcie twierdzą, że to bardziej portret jakiegoś innego mężczyzny
(L'Ariosto?) - i potem widzę go takim, jakim się widział ponad
pół wieku później - nachodzi mnie myśl, iż CZAS i przemijanie stanowiły jeden z tych najważniejszych motywów artystycznej twórczości Wenecjanina. Dwa są chyba szczególne jego o tym obrazy:
'Trzy pory życia mężczyzny', wspaniałe dzieło z ok. 1513 roku, obecnie w Narodowej Galerii Szkocji w Edynburgu - i 'Alegoria Czasu' z 1565 roku, National Gallery w Londynie. Obydwa piękne i pełne tylu głębokich skojarzeń.
Ale jest i drugi motyw, który przewija się w twórczości Tiziana niezwykle znacząco i jakże wspaniale:
kobiecość (
'Venus z Urbino', 1538)
(...) Kobiety Tycjan tworzył doprawdy piękne i ze swoimi twarzami pełnymi ponadczasowej ironii nie pozwalają one nawet dzisiaj przechodzić koło siebie obojętnie w żadnej galerii tego świata: są prawdziwe. Są prawdziwie dobre i prawdziwie złe, są okrutne i całkiem puste, są dobre i jakże ciepłe: oszukują w każdym momencie swego weneckiego życia i potrafią być tak wierne, aż poza sam nawet koniec wszystkiego. Ale największe swe obrazy kobiet stworzył Tiziano być może dopiero w ostatnich 20 latach swego artystycznego życia, po swoim ostatecznym powrocie do Wenecji w 1550 roku. Być może potrzebujemy zawsze dużo czasu, aby coś w życiu zrozumieć: nawet sam Tiziano Vecellio nie był tu chyba wyjątkiem. Jak to facet: czy widzieliście Państwo kiedykolwiek obraz tego brodatego Artysty, miłośnie wpatrzonego w swą młodą kochankę? To autoportret Tycjana z Pewną Młodą Panią, to sam Anthony van Dyck, 1530 rok, dzisiaj w Rijksmuseum w Amsterdamie.
Alegorię Czasu Tycjan stworzył w wieku już całkiem dojrzałym i może dlatego tyle w tym dziele mądrości. Jeszcze większą życiową mądrością - i chyba rozbrajającym w swym humorystycznym i pełnym lekko ironicznej szczerości podejściem do tematu - wykazał się malując podobno parę dodatkowych wersji swej alegorii, zupełnie nieznanych nikomu poza może samym tylko Bellinim. Nie ma ich zresztą ani w zbiorach londyńskiej Galerii Narodowej, ani nigdzie chyba indziej: tak naprawdę do końca nie wiadomo, czy rzeczywiście kiedykolwiek powstały. (...)
Tycjan zmarł w Wenecji 27 sierpnia 1576. Jego twórczość - nieco odmienna od florenckich przesłań
Michelangela i
Rafaela - wywierała odtąd nieustający wpływ na malarstwo europejskie: czerpali z niej i
Rubens i
Velázquez, Rembrandt i Eugene Delacroix. Przyznawali się do niej również później niektórzy impresjoniści.
Jednak jednym z jego najpiękniejszych obrazów - obok wiernej Ariadny spotykającej pięknego Bacchusa na Naxos - pozostanie dla mnie na zawsze jego
'Venus Anadyomene'. To cudowna kobieta i to na pewno jeden z najbardziej zmysłowych obrazów
Tiziano Vecellio.
'(...) A potem patrzył w milczącym zachwycie, jak ona wychodzi powoli z morza i jak po jej gładkiej skórze namiętność ścieka bardzo drobnymi kroplami: jeszcze długo potem pamiętał, że wtedy jej skóra miała smak gorącego kwiatu, którego nazwy nigdy nie poznał i który miał już do śmierci odtąd pamiętać. I wtedy patrzyła mu w oczy poważnie, bez cienia uśmiechu i zaczęła wyżymać sobie z włosów tamto morze.'
JG, Fundacja Promethidion.eu