Kim Ir Sen i Kim Dzong Il na koniach - nowy pomnik w stolicy Korei Północnej (fot. David Guttenfelder) |
W rocznicę urodzin zmarłego w grudniu przywódcy Korei Północnej Kim Dzong Ila w Phenianie odsłonięto jego nadnaturalnej wielkości konny pomnik, przedstawiający wodza narodu galopującego w rozwianym płaszczu u boku swego ojca.
To pierwszy brązowy posąg Kim Dzong Ila, który za życia sprzeciwiał się propozycjom postawienia pomnika jego ojcu Kim Ir Senowi. Teraz obaj odlani z brązu przywódcy górują nad centrum stolicy Korei Północnej.
Artyści z Mansudae Art Studio przedstawili ojca i syna razem, ale, jak powiedzieli agencji AP, pomnik samego Kim Dzong Ila jest przygotowywany i stanie na wzgórzu Mansu, gdzie znajduje się Pałac Zjazdów. Kim Dzong Il, który w czwartek skończyłby 70 lat, umarł na atak serca w grudniu.
Odsłonięcie pomnika blisko 6-metrowej wysokości zbiega się z gorączkowymi zabiegami propagandowymi budującymi legendę zmarłego przywódcy. Mają one na celu wzmocnienie pozycji jego syna i następcy - Kim Dzong Una - który przejął stery państwa.
Kim Dzong Il figuruje na znaczkach pocztowych, pamiątkowych monetach i złotych medalach, które produkowano już od tygodni przed nadejściem święta jego urodzin nazwanego "Dniem Błyszczącej Gwiazdy". Na górskich zboczach ryto w skale jego imię i ku jego czci skomponowano nową pieśń. Jak zwykle przy takich okazjach państwowe media donoszą o nadnaturalnych zjawiskach - a to góry rozbłysły na czerwono, tęcza rozpina podwójne łuki, a to rodzina niedźwiedzi wyszła na drogę płakać po przywódcy, którego w miejscach oficjalnej żałoby opłakują setki skrzeczących srok.
"Sportretowanie ojca i dziada Kim Dzong Una jako bogów ma swoją wagę dla reżimu opartego na zasadzie dziedziczności" - wyjaśnia Peter Beck, specjalista od spraw Korei Płn., zwracając uwagę na legitymizację władzy wywodzoną po przodkach: "Ojciec i dziad nie żyją, ale ich istota ucieleśniona jest obecnie w Kim Dzong Unie". Kim Dzong Un nie uczestniczył w odsłonięciu pomnika ojca; w uroczystości udział wzięli główni działacze partyjni i wojskowi.
Tak rozpoczęły się obchody rocznicy w czasie półoficjalnej żałoby po śmierci przywódcy nazywanego "ojcowskim generałem". Stołeczne ulice z tej okazji urodzin udekorowano kwiatami i flagami narodowymi, a w zamarznięte rabatki powbijano bukiety sztucznych kwiatów.
W ramach obchodów zaplanowano także wystawę żywych kwiatów - czerwonych begonii nazwanych dla
uczczenia Kim Dzong Ila kimdzongiliami. 30 tysięcy kimdzongilii wypełniło halę wystawową. Mają się
też odbyć międzynarodowe zawody łyżwiarskie, tradycyjnie przyciągające gwiazdy tego sportu z Rosji
i Chin.
(PAP)

Jeszcze zanim nastały czasy saskie, w których sztukę picia doprowadzono do doskonałości, wiele było uczt, które kończyły się tragicznie

Nowa płyta "Siesta Festival 2012"
