![]() |
| W loży teatralnej, ilustracja z Dictionnaire de l'ameublement et de la décoration depuis le XIIIe siècle jusqu'à nos jours Henry Havard, Paris, 1887-1890. |
Ostrze satyry Gerarda Maurycego Witowskiego, felietonisty „Gazety Warszawskiej” z początków XIX wieku, nie ominęło publiczności teatralnej, której obraz kreśli z właściwym sobie złośliwym poczuciem humoru.
W epoce Oświecenia teatr stanowił rozrywkę znacznie bardziej popularną niż dzisiaj, elegancka publiczność bywała w nim prawie codziennie, mimo że w momencie rozbiorów w Warszawie funkcjonowały tylko dwie sceny teatralne - narodowa przy placu Krasińskich i mniejsza w pałacu Radziwiłłowskim. Pierwsza z nich dawała przedstawienia w języku polskim, druga – w niemieckim, potem francuskim. Panowała między nimi ostra rywalizacja. Przedstawienie odbywały się trzy-cztery razy w tygodniu, przy czym często raz na tydzień grywano premierę. Tylko nieliczne sztuki wystawiano jednak więcej niż trzy razy.
Teatr Narodowy liczył wówczas osiemset miejsc, z czego ponad trzysta znajdowało się w lożach i było przeznaczonych dla „lepszej widowni”. Stała publiczność nie przekraczała więc zapewne kilku tysięcy osób, zwłaszcza, że wstęp kosztował półtora złotego, czyli mniej więcej równowartość dziennego utrzymania w ówczesnej Warszawie.
Anna Kalinowska
Chcesz
wiedzieć więcej o obyczajach szlacheckich ? czytaj: ww.wilanow-palac.pl/pasaz
Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Jeszcze zanim nastały czasy saskie, w których sztukę picia doprowadzono do doskonałości, wiele było uczt, które kończyły się tragicznie

Nowa płyta "Siesta Festival 2012"
