Znaki Czasu (1)
Städel Museum
Frankfurt a/Main
do 24 lipca
![]() |
Johann Heinrich Wilhelm Tischbein
Goethe in der römischen Campagna, 1787 |
Die Chronologie der Bilder
Zbiory Muzeum Städel od XIV do XXI wieku
28 października 2010 – 24 lipca 2011
Na początek zapraszam Państwa na film o tej wystawie. Zaraz potem – już na pokoje. Naszą wędrówkę po wspaniałej kolekcji Muzeum Städel proponujemy zacząć od dzieł starych, starszych i najstarszych: oto jesteśmy w samym Edenie, Mniejszym Ogrodzie Raju pewnego Górnoreńskiego Mistrza. Jest rok mniej więcej 1410, czyli właśnie wtedy, gdy dwie bitne formacje uzbrojonych mężów szykowały się właśnie do czułego spotkania pod Grunwaldem. Prawda, że zestawienie tej sceny z wielkim obrazem Jana Matejki wygląda nader interesująco? Oczywiście, wymieszaliśmy teraz wszystko: daty, sens i logikę – ale chyba tylko po to, aby wyrazić jedną zaledwie myśl Johna Miltona: Raj został na pewno utracony, ale dokładnej daty tego zdarzenia już nikomu i nigdy ustalić się nie uda. Po prostu to w końcu kiedyś przyszło i już.
Dwadzieścia lat potem, a może trochę więcej – Jan van Eyck namalował na dębowym drewnie portret kobiety z dzieckiem: Madonnę Karmiącą, Lucca-Madonna. Jakże bezwstydny obraz, zgłaszam uczynnie, gdzie trzeba – z nadzieją na surowe ukaranie winnego.
U schyłku XV wieku Giovanni Bellini namalował Kobietę i Dziecko w nieco większym towarzystwie: jak Państwo sądzicie, kim jest ten Kudłacz po lewej i czy to, co stara się Maluchowi pokazać, jest doprawdy tym, czego ów potrzebuje w tej właśnie chwili swego dzieciństwa? I czy Matka jest z tego powodu szczęśliwa ? Zdaje się, ze wkrótce potem ten młody i bardzo owłosiony mężczyzna całkiem już stracił głowę z jakiegoś powodu.
Na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych XVI wieku Peter de Kempeneer stworzył Portret Damy. Patrząc nań, nie mogę oprzeć się ciepłemu współczuciu dla wszystkich portretowanych: ileż muszą na siebie nawrzucać, czego nie muszą wykonać i przecierpieć - i jak też nie mogą się za nic pokazać nie tak – aby w tych dla siebie wtedy najważniejszych oczach być na zawsze piękną. Prawda to, fałsz - czy li tylko ułuda?
A oto już jeden z niewątpliwie największych skarbów kolekcji Museum Städel: Oślepienie Samsona Rembrandta Van Rijna.
(...) Potem już wszystko nie trwało długo. Dalila dała drugi znak i do rozmarzonego jeszcze mężczyzny podskoczyli sprawni żołnierze Kapłana. Przerażony Samson próbował jeszcze walczyć – jak zawsze – ale tym razem nie miał już żadnych szans. Wykręcono mu ręce na plecach i skrępowano po wielokroć, butem przyduszono głowę do posadzki. Potem przewrócono go na plecy i skuto łańcuchami nogi w kostkach.
- Jest już nasz ! – usłyszał jeszcze w mgnieniu czasu. – Przytrzymaj mu głowę!
Był już całkiem pokonany: krzepkie ręce oprawców bezlitośnie dławiły mu oddech, a ich twarde buciory wciąż znajdowały najlepsze miejsca na jego ciele; zamilkł na chwilę, kiedy zaczęli trafiać tam, gdzie boli to najbardziej i tylko krańcami rozedrganych zmysłów wyczuwał gdzieś jeszcze obecność swojej kobiety.
- Otwórz mu oczy – usłyszał wtedy wyrok. Poczuł, jak palce kata podnoszą mu łatwo powieki i oczy miał przez chwilę szeroko otwarte, wytrzeszczone i wszystkowidzące, pełne łez. Przez moment dostrzegł jeszcze Dalilę – stała nieruchomo pod ścianą, milczała i przypatrywała mu się uważnie.'
CDN: przed nami jeszcze ta bardziej współczesna część wspaniałej frankfurckiej kolekcji.
Już wkrótce.
Jan Guja, Fundacja Promethidion.eu
Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Jeszcze zanim nastały czasy saskie, w których sztukę picia doprowadzono do doskonałości, wiele było uczt, które kończyły się tragicznie

Nowa płyta "Siesta Festival 2012"
