![]() |
To pierwsza we Francji od prawie 30 lat wystawa w całości poświęcona twórczości Édouarda Maneta: ale przez cały ten czas Manet był wciąż niejako odkrywany na nowo i reinterpretowany - by w końcu w tym roku ten wielki skandalista został pokazany w paryskim Musée d'Orsay jako człowiek, który w malarstwie wynalazł nowoczesność.
Édouard Manet (1832-1883) to jedna z najbarwniejszych postaci francuskiej sztuki XIX wieku. Po skandalu, jaki wywołał w 1863 roku swym słynnym ‘Śniadaniem na trawie’, wyobrażano go sobie jako rozpustnika o tłustych włosach, gnieżdżącego się na jakimś zakazanym poddaszu i szukającego jedynie towarzystwa sobie podobnych wyuzdanych kobiet i mężczyzn. W rzeczywistości trzydziestojednoletni wówczas Édouard Manet ‘był eleganckim uwodzicielem o złotych włosach (rzednących, od kiedy skończył 17 lat), nosił stylową jedwabistą brodę, miał przenikliwe, głęboko osadzone oczy i poruszał się nerwowym żwawym krokiem. Szeroki w ramionach i wąski w biodrach, ubrany jak spod igły – nosił dopasowane według najnowszej mody spodnie, żółte zamszowe rękawiczki, cylinder i szykowne wsuwane buty (…) Pełen ogłady i czarujący, był tematem rozmów swego kółka, do którego należeli uznani artyści (…)’ (Sue Roe: Prywatne życie impresjonistów, ISKRY 2007)
Niewątpliwie był mężczyzną bardzo skomplikowanym, prawdziwym paryżaninem i człowiekiem zamożnym. Był także miłośnikiem kobiecości - ale pozwolicie Państwo, że nie będę szerzej rozwijał tego tematu: zainteresowanych zapraszam do kwerendy, proszę poszukać w sieci, chociażby pod hasłami Suzanne Leenhoff, czy Méry Laurent.
Podczas tej wystawy w Paryżu zobaczymy wiele najgłośniejszych dzieł Édouarda Maneta. Zapraszam na parę z nich.
‘(…) W 1863 roku wysokie jury paryskiego Salonu nie przyjęło na tę najważniejszą w XIX wieku wystawę francuskiej sztuki najnowszego wówczas obrazu Édouarda Maneta – Śniadania na trawie. Obraz został więc wystawiony w ramach tak zwanego Salonu Odrzuconych (Salon des Refusés).
Piknikowa scena z udziałem Victorine Meurent na pierwszym planie oraz dwóch elegancko ubranych panów ( szwagra artysty, Ferdinanda Leenhoffa i młodszego z braci Manet'ów, Eugène) – wzbudziła od razu niebywałe emocje wśród oglądających: samo miejsce było dla bywalców paryskich lasków łatwo rozpoznawalne, a zestawienie całkiem nagiej kobiety, jej bezwstydnie odważnego spojrzenia - z pochłoniętymi jakąś bardzo poważną rozmową młodymi mężczyznami - było po prostu dla zbyt wielu szokujące i wywołało ostry sprzeciw znawców i krytyków sztuki.
Prawie cztery wieki wcześniej bezwstydnie obnażone piersi karmiącej kobiety pokazał Giorgione – i to one po części natchnęły Maneta do namalowania tego obrazu. Ale spojrzenia obu Pań są diametralnie różne w swoim wyrazie. Obecnie spojrzenie pięknej Włoszki w czasie burzy oglądać można w Galeria Dell’ Accademia w Wenecji (…)
Olympia była kolejnym skandalem wywołanym przez Édouarda Maneta: w 1865 roku pokazał znowu nagą, rudowłosą Victorine Meurent w roli kurtyzany doskonałej: zimnej i prowokującej, obojętnej i zwycięskiej, obiecującej wielbicielom jakże wiele za jakże niewiele, na przykład tylko za różnobarwne kwiaty.
Kolory są bardzo ważne na tym płótnie: tonacja olimpijskiego ciała bardzo subtelnie współbrzmi w ostrym, dziwnym świetle z kolorami pościeli na łożu, a te z kolei z odcieniami ubioru ciemnoskórej służącej: ona sama – jej twarz, oczy, szyja i prawa dłoń - jest nieomal wtopiona w ciemne tło tej sceny, podobnie jak kot - inaczej niż u Tycjana; ale we włosach Olympii, tej romantycznej istoty, wyraźnie widać rozkwitły tam kwiat, symbol kobiecej wierności: a może to nawet fantazyjna kokarda w kształcie motyla?
Trzeba było jednak prawie pół wieku, aby pozwolono temu nieskromnemu obrazowi zawisnąć na stałe w najważniejszych salach paryskich muzeów. Sama Olympia – Victorine Meurent – stała się wkrótce potem zupełnie już inną kobietą. Pięknie malowała…
A jeszcze zupełnie wcześniej, w 1862 roku, Édouard Manet namalował portret słynnej tancerki hiszpańskiej, Lola de Valence. O tej Damie, Loli Melea, mówili Najwięksi: oto przyjaciel Maneta, Charles Baudelaire napisał wkrótce potem:
Prawie cały wiek po Manecie (1948) cudowną Lolę de Valence utrwalił też wielki belgijski surrealista, René Magritte: pokazaliśmy Państwu jego wersję jakiś czas temu w Brukseli. Ale niecierpliwy Magritte rozebrał Lolę na swym płótnie całkiem do naga, zbereźnik jeden…
Ojej, rozgadałem się znowu o Kobietach na pięknych obrazach.. Zapraszam więc już na osiem wielkich dzieł Édouarda Maneta udostępnionych nam dla Państwa przez Musée d'Orsay w Paryżu. Życzę dobrych wrażeń.
Jan Guja, Fundacja Promethidion.eu
Geniusz
Ogladanie jego dziel to przezycie niepodobne do innych.Pozostaje w pamieci na zawsze

Jeszcze zanim nastały czasy saskie, w których sztukę picia doprowadzono do doskonałości, wiele było uczt, które kończyły się tragicznie

Nowa płyta "Siesta Festival 2012"
