Największym sukcesem Pope’a jest fakt, iż lekturze jego komiksu towarzyszy nieustanne zdziwienie. Niemal każda kolejna strona kryje jakąś niespodziankę, każdy kadr urzeka szczegółowością. Przebogata wyobraźnia artysty co chwila raczy czytelnika jakimś niezwykłym ujęciem, szczególnie udanym rysunkiem czy zaskakującym rozwiązaniem fabularnym. W świecie „Battling Boya”, niczym w pionierskich komiksach o superbohaterach, wszystko jest możliwe – to mieszanina science fiction i fantasy, sklejona konsekwentną, spójną wizją artysty czerpiącego skąd tylko zapragnie. Bo Pope sięga nie tylko po mit superboahtera ze Złotej Ery. Bardzo wyraźnie inspiruje się także amerykańskim komiksem alternatywnym przełomu lat 80. I 90. czy japońskimi mangami, ale i drzeworytami czy kreską Jamiego Hewletta, współautora legendarnej „Tank Girl”.