Opowieść Cybulki, czyli długi i barwny monolog, spisany został bardzo szczególnym, plebejskim językiem, z którym dzielnie zmierzył się tłumacz, Maciej Świerkocki, specjalista od narracji dziwnych i osobliwych, co to niejeden już idiolekt wymyślił na potrzeby jednej książki. Pozornie wesoła, łotrzykowska humoreska z przebieranką podszyta jest jednak dziwną powagą, nie tylko dlatego, ze trup ściele się gęsto. Wiele faktów, a także potyczek i bitew, choćby nie wiedzieć jak slapstickowych, okazuje się historycznie prawdziwych, a całość zmierza ku dramatycznemu finałowi, w wymiarze ludzkim i dziejowym. Ku rozrywce, pożytkowi i nauce. Nie będzie łatwo, ale warto.