Burza po powrocie The Pussycat Dolls. Była członkini publikuje dosadny wpis
Powrót The Pussycat Dolls wywołał spore zamieszanie. Zespół wrócił na scenę, ale tylko w trzyosobowym składzie. Na reakcję jednej z byłych członkiń nie trzeba było długo czekać. Jessica Sutta opublikowała w sieci wymowny, bardzo dosadny komentarz.
Powrót The Pussycat Dolls znów wywołał emocje i to nie tylko wśród fanów. Po ogłoszeniu reaktywacji zespołu w trzyosobowym składzie głos zabrała była członkini grupy, Jessica Sutta. Jej reakcja była krótka, ale bardzo wymowna.
Kilka dni temu poinformowano, że Nicole Scherzinger, Ashley Roberts i Kimberly Wyatt ponownie połączyły siły i wracają jako trio. Dla części dawnych członkiń oznaczało to jednak jedno - nie zostały zaproszone do projektu.
Sutta nie kryła emocji. Gdy tylko w mediach społecznościowych pojawiły się zapowiedzi powrotu zespołu, wokalistka opublikowała na Instagramie relację z dosadnym cytatem zawierającym wulgarny komentarz.
Fukaj: nigdy nie rozumiałem, jak można bać się sukcesu [WYWIAD]
""F**k off. (phr.) When you say it backwards, it's still the same but in a British accent" (tłum.: Spi*****j. Kiedy powiesz to od tyłu, nadal brzmi tak samo - tylko z brytyjskim akcentem). W poście oznaczyła również swoją przyjaciółkę i byłą koleżankę z zespołu, Carmit Bachar.
Chwilę później udostępniła kolejny cytat. Tym razem chodziło o słowa mówiące o tym, że prawdziwe relacje poznaje się po tym, kto "stoi z tobą w deszczu, choć mógłby wybrać suche miejsce". Internauci szybko uznali, że to wyraźna aluzja do sytuacji wokół reaktywacji zespołu.
W nowym składzie zabrakło nie tylko Sutty i Bachar, ale także Melody Thornton - kolejnej wokalistki znanej z wcześniejszej odsłony grupy.
Mimo kontrowersji trio rozpoczęło już nowy rozdział. Nicole Scherzinger, Ashley Roberts i Kimberly Wyatt zaprezentowały premierowy singiel "Club Song", który zapowiada powrót zespołu na scenę.
Według wcześniejszych informacji to właśnie Wyatt była jedną z osób najmocniej naciskających na ponowne zjednoczenie grupy. Jak przyznała w wywiadach, rozmowy o reaktywacji były jednak trudne. "Bardzo trudno sprawić, by wszyscy byli na tej samej stronie" - mówiła artystka, podkreślając, że pogodzenie planów wszystkich członkiń nie zawsze jest możliwe.