Chappell Roan krytykowana w sieci. Jedno nagranie może zniszczyć jej karierę
Podczas Paris Fashion Week Chappell Roan odmówiła zdjęć i autografów czekającym przed restauracją osobom. Nagranie z tej sytuacji wywołało burzę w sieci. Część internautów krytykuje wokalistkę, ale nie brakuje też tych, którzy jej bronią. Afera powoli wymyka się spod kontroli.
Wystarczyło jedno nagranie, by w sieci rozpętała się burza wokół Chappell Roan. Amerykańska wokalistka znalazła się pod ostrzałem części internautów po tym, jak w mediach społecznościowych pojawił się filmik z jej udziałem nagrany podczas Paris Fashion Week.
Na wideo widać moment, gdy artystka odmawia zdjęć i autografów osobom czekającym przed restauracją. Roan była w Paryżu na pokazach mody, a po jednym z nich chciała spokojnie zjeść kolację. Przed lokalem zebrała się jednak grupa ludzi - część z nich deklarowała się jako fani, inni byli fotografami.
Według relacji wokalistki sytuacja trwała już od dłuższego czasu. W opublikowanym nagraniu mówi wprost, że wielokrotnie prosiła o spokój. "Jestem traktowana bez szacunku jako człowiek. Chcę tylko pójść na kolację i już kilka razy prosiłam tych ludzi, żeby dali mi spokój" - mówi w nagraniu.
Edyta Górniak o stracie ciąży. "Zbyt szybko oceniamy innych"
Na filmiku widać też moment, gdy jedna z osób próbuje nakłonić ją do podpisania przedmiotu. Artystka stanowczo odmawia. Nagranie szybko obiegło media społecznościowe i wywołało lawinę komentarzy. Część internautów zarzuca Roan, że zachowała się nieuprzejmie wobec fanów. "To było zupełnie niepotrzebne" - napisał jeden z użytkowników. Inny stwierdził: "Przecież sama zdecydowała się zostać sławna".
Nie zabrakło jednak także głosów wsparcia. Wiele osób podkreśla, że popularność nie oznacza rezygnacji z prywatności, a artyści również mają prawo do chwili spokoju poza sceną. Jednym z tych, którzy publicznie wsparli Roan, jest amerykański wokalista Noah Kahan. Muzyk opublikował na Instagramie relacje, w których jasno stanął po stronie koleżanki z branży.
"Może po prostu powinni zostawić ją w spokoju?" - napisał. Dodał też, że osoby przedstawiające się jako fani często są w rzeczywistości łowcami autografów, którzy działają podobnie jak paparazzi.
W kolejnym nagraniu Kahan zwrócił uwagę na zjawisko, które staje się coraz bardziej powszechne. Chodzi o osoby, które śledzą artystów, ustalają, gdzie mieszkają lub gdzie się zatrzymują, a potem czekają tam na okazję do zdobycia podpisu. Zdaniem muzyka w wielu przypadkach autografy nie trafiają do kolekcji fanów, lecz później są po prostu sprzedawane.
Nie jest to pierwszy raz, gdy Roan otwarcie mówi o natarczywym zachowaniu fotografów. W 2024 r. podczas gali MTV Video Music Awards wokalistka również zwróciła uwagę jednemu z paparazzich, który miał krzyknąć do niej, by "się zamknęła". Wtedy także wsparł ją Kahan - tym razem w serwisie X.
Choć część internautów wciąż krytykuje artystkę, wielu fanów chwali ją za to, że potrafi jasno stawiać granice. "Podziwiam kobiety, które potrafią przeciwstawić się ludziom traktującym je bez szacunku" - napisała jedna z komentujących. "W świecie, w którym od kobiet często oczekuje się, że wszystko zniosą z uśmiechem, to naprawdę ważne".