Chodzi o książkę Anioły i demony , w której po raz pierwszy pojawia się znany z Kodu Leonarda da Vinci profesor Robert Langdon, wykładowca z Harvardu, eksperta od symboli religijnych. 45-letni naukowiec zostaje wezwany z Bostonu do szwajcarskiego centrum badań jądrowych CERN. Jego zadaniem ma być zidentyfikowanie tajemniczego znaku, który został wypalony na ciele ofiary morderstwa, znanego fizyka. Langdon stwierdza, że jest to symbol Iluminatów - tajnego bractwa, nieistniejącego od 400 lat, do którego należały najznamienitsze nazwiska europejskiej nauki, z Galileuszem na czele.