Przy wejściu na wystawę umieściliśmy mur, którego część wisi w powietrzu. Młodzież nazwałaby ten mur wirtualnym. Chcemy pokazać młodym ludziom, którzy przyjdą obejrzeć tę wystawę, że odpowiedź na apel Fredry - o zgodę - jest w nas. Ten mur wisi w powietrzu między ludźmi i to, czy kogoś lubię, czy nienawidzę, jest właśnie we mnie - powiedziała kurator wystawy Ewa Moroń.