Dzieło zmarłego przed ponad trzydziestu laty francuskiego psychoanalityka Jacques Lacana dopiero od niedawna znane jest szerzej w Polsce, a i to raczej za sprawą syntetycznych opracowań, pióra Elizabeth Roudinesco i filozofa Slavoja Žižka. To nie przypadek, że omówienia dorobku psychoanalityka podjął się filozof, gdyż psychoanaliza, według Lacana, wymaga instrumentarium zaczerpniętego z szeroko pojętej humanistyki, od semiotyki i antropologii strukturalnej po filozofię. Autor „Homo frajera” uznał słusznie, że takie myślenie interdyscyplinarne wymaga u czytelnika rozmontowania wielu schematów myślowych, a że nie każdy z nas jest utalentowanym majsterkowiczem umysłu, zdolnym poskładać to wszystko z powrotem, postanowił zatem pomóc, budując coś na kształt „rusztowania do Lacana” z użyciem oswojonych elementów, zaczerpniętych z otaczającego świata i popkultury.