Sam mistrz potwierdza słuszność owych uczuć zainteresowaniem i podziwem, jakie okazywał dla ówczesnej naszej muzyki. Na podstawie własnoręcznych lub dokonanych przez jego uczniów, zachowanych odpisów wiemy, co sądził o Couperinie i innych. Pierwszy biograf Bacha, Forkel, którego informacje pochodzą od synów starego mistrza, wyraźnie stwierdza, iż w dużych utworach kantor św. Tomasza wzorował się na starych organistach francuskich, których dzieła wydobywa się teraz wreszcie z zapomnienia! A sam Zelter, stary zrzęda i wielbiciel Bacha, ze złością stwierdza wobec przyjaciela swego, Goethego, iż ubóstwiany przezeń kompozytor przecież nie uniknął wpływu Francuzów, „zwłaszcza Couperina”. Utwory Bacha wydają mu się pokryte elegancką pozłótką. którą przypisuje sztuce francuskiej. Pragnąłby je z tego oczyścić, aby ukazał się prawdziwy, niemiecki Bach...