Joseph ma pięćdziesiąt kilka lat, mieszka w jednym z niewielkich, rodzinnych gospodarstw. Pracuje w polu, dogląda zwierząt, robi sery. Gdyby go ktoś spytał, czy to lubi, pewnie powiedziałby, że nie zna innej pracy, po prostu zawsze pracował na roli. Joseph jest spokojny, staranny, małomówny, zwierzęta go lubią. Zawsze znajdzie się ktoś, kto go zatrudni, da dach nad głową, utrzymanie, ubezpieczenie i parę groszy. Bo Joseph nie jest na tej ziemi gospodarzem. Jest pracownikiem najemnym, kiedyś powiedziałoby się – parobkiem.