David Zane Mairowitz i Jaromir 99 prowadzą więc K. ulicami Miasteczka, obrazując jego nieudane próby dostania się do Zamku, spotkania się z urzędnikami, znalezienia sobie miejsca wśród ubogich chałup pełnych ludzi łypiących na każdego przybysza podejrzliwym okiem. Sam geodeta miota się między postaciami, dobija do drzwi, romansuje i kombinuje, aby poprawić swoją pozycję, ciągle utrzymując przekonanie, że jest w stanie pozostać niezależny od niezrozumiałych procedur. Nie jest jednak tylko naiwnym i dobrym bohaterem, który nie ze swojej winy stanął naprzeciwko przeszkód nie do pokonania. Wywyższa się, traktuje ludzi instrumentalnie i mimo ciągłych zapewnień, że ma dobre intencje, większość jego uczynków obraca się wokół żądzy.