Miał w głowie pustkę. Starał się, lecz nie mógł sobie przypomnieć, jak wyglądała Olga. Może to i lepiej? Tu znalazł sobie inną kobietę, kobietę o czekoladowej skórze, która gotowała dla niego i prała, mieszkała z nim i sypiała, i która urodziła m n dwoje dzieci. Syn umarł przed laty, zanim osiągnął wiek męski, a córka wyszła już za mąż i sama miała dzieci. I to ona właśnie gotowała teraz dla ojca, pilnując, by nie było mu źle.