Kultowa "Biała bluzka" w Teatrze Telewizji w hołdzie Magdzie Umer

Kilka dni po śmierci Magdy Umer na antenie TVP wyemitowano wyreżyserowany przez nią monodram Krystyny Jandy. "Biała bluzka" to opowieść o kobiecie zakochanej w opozycjoniście, która nie może sobie poradzić z życiem w czasach stanu wojennego. Spektakl powstał na podstawie opowiadania Agnieszki Osieckiej z 1988 roku i jest grany w warszawskim Och-Teatrze od 15 lat.

Krystyna Janda "Biała bluzka"Krystyna Janda "Biała bluzka"
Źródło zdjęć: © Teatr TV | Waldemar Kompała

W "Białej bluzce" widzowie poznają historię Elżbiety, żyjącej w świecie nakazów i zakazów stanu wojennego. Kobieta nie potrafi się dopasować do otaczającej jej rzeczywistości i nieustannie się buntuje. Codzienność podlewa alkoholem, walczy sama ze sobą i uczuciem do opozycjonisty, Andrzeja. Spektakl to także portret tamtych czasów opowiedziany w stylu Agnieszki Osieckiej.

Od premiery monodramu w warszawskim Och-Teatrze minęło już 15 lat, ale przedstawienie nie znika z repertuaru i dotychczas zostało zagrane 228 razy. To drugi projekt Krystyny Jandy i Magdy Umer zrealizowany w Teatrze Telewizji. Wcześniej widzowie mieli okazję obejrzeć ich "Zapiski z wygnania".

"Kultura WPełni". Daniel Olbrychski nie zamierza milczeć. "Dlaczego miałbym mieć odebrany głos?"

Miłość i alkohol

Krystyna Janda wciela się w postać Elżbiety, która jako dojrzała kobieta, rekonstruuje wydarzenia ze swojego życia. Razem z nią wracamy do stanu wojennego - świata pełnego nakazów i zakazów. Stempelków, znaczków, wizyt w urzędach. Przede wszystkim jednak do rzeczywistości, w której bohaterka nie potrafi się odnaleźć.

Elżbieta buntuje się przeciw narzuconym zasadom. Straciła pracę, próbuje znaleźć nową. Codzienność podlewa alkoholem. Podejmuje pochopnie decyzje. Jest nieracjonalna. W pewnym momencie sama pyta "Dlaczego ja mam być odpowiedzialna?". Swoje działania i rzeczywistość komentuje z urzekającym, choć uszczypliwym poczuciem humoru. Niełatwe okaże się również jej życie uczuciowe. Bohaterka jest zakochana w opozycjoniście, Andrzeju, ale jest to miłość niemożliwa do spełnienia. Kobieta orbituje gdzieś wokół tego środowiska, spotyka się z nimi, ale nie decyduje się do nich dołączyć.

Historia rozpisana na dwa głosy

W "Białej bluzce" opowieść została rozpisana na dwa głosy. Elżbieta prowadzi wymianę zdań z Krystyną, której wypowiedzi rozbrzmiewają spoza sceny. To powiew zdrowego rozsądku, przypominający o rzeczach do zrobienia. Jak mantra powracają kartki, zaświadczenie z miejsca pracy, bilety do kupienia. To także ona będzie próbowała powstrzymać bohaterkę przed kolejnymi nieracjonalnymi działaniami i chronić ją przed konsekwencjami tych, które już zdążyła zrobić.

W ich rozmowach kilkukrotnie powraca też motyw prasowania białej bluzki. Tytułowy element garderoby jest dla twórczyń symbolem dopasowania do systemu i w pewnym sensie także trudnym do zrealizowania marzeniem. "To nie byłam ja, to byłaś ty w białej bluzce" - powie Krystyna do zamkniętej w areszcie Elżbiety.

Oszczędność środków

Do opowiedzenia tej historii twórczynie wybrały dosyć oszczędną formę. Scenografia to właściwie fotel, na którym przez większość przedstawienia siedzi aktorka oraz Pałac Kultury i Nauki z tabliczką z napisem PZPR (za koncepcję scenografii odpowiadała Magda Umer). Na ekranie z tyłu sceny pojawiają się także zdjęcia z PRL-u, co zapewne ma ułatwić odbiór widzom nieznającym opisywanej rzeczywistości z doświadczenia.

Krystyna Janda nie potrzebuje w tym spektaklu rozbudowanego tła. I bez tego przykuwa spojrzenia każdym wykonanym gestem i wypowiedzianym słowem. Przez znaczną część spektaklu siedzi na fotelu, obracając w dłoni papierosa. Jedynie od czasu do czasu wstaje i przechadza się po scenie, choć to głównie podczas śpiewania piosenek z repertuaru Agnieszki Osieckiej (za opracowanie muzyczne odpowiada Janusz Bogacki).

Osiecka obecna

"Biała bluzka" to także hołd twórczyń dla Agnieszki Osieckiej. Bazą spektaklu jest jej opowiadanie z 1988 roku, a Magda Umer, pracując nad adaptacją tekstu, z właściwą sobie przenikliwością zachowała sposób budowania opowieści.

W monodramie Krystyna Janda śpiewa też dziesięć piosenek z repertuaru Osieckiej. Pojawia się między innymi przejmująco wykonana "Wariatka tańczy" czy "Pijmy wino za kolegów". Podczas tej drugiej na ekranie wyświetlane są zdjęcia działaczy opozycyjnych, chociażby Tadeusza Mazowieckiego, Jacka Kuronia, Adama Michnika, Leszka Kołakowskiego, czy Jana Józefa Lipskiego. To za sprawą wokalnych fragmentów spektaklu publiczność zyskuje wgląd w emocje bohaterki.

Nie pierwsza "Biała bluzka"

Ten monodram to nie pierwsze artystyczne przedsięwzięcie Krystyny Jandy i Magdy Umer oparte na "Białej bluzce". Artystki już wcześniej stworzyły spektakl na podstawie tego opowiadania. Pierwsza premiera odbyła się w 1987 roku na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu. W 2010 roku podczas spotkania z czytelnikami "Gazety Wyborczej" reżyserka opowiedziała o tym, jakie zmiany wprowadziły, pracując nad nową wersją. Podkreślała też, jak dużo cech Agnieszki Osieckiej ma Elżbieta.

- Wiedząc już, do jakiego stopnia jest to przedstawienie o Agnieszce, w pewnym sensie niedojrzałej, w pewnych sprawach nieodpowiedzialnej, uznałyśmy, że wciąż są na świecie takie 60-letnie dziewczyny. Jedną z nich jest bohaterka tego opowiadania. Musiałam zmienić pewne piosenki, bo na przykład w naszej starej "Białej bluzce" Krysia wchodziła i śpiewała: "Komu urodzić mam weselne dzieci, kiedy przyjdzie czas", a urodziła już, nawet zdały maturę, więc nie ma sensu tego śpiewać. Wybrałam dojrzalsze piosenki, inne, ze starego spektaklu wchodzą tylko niektóre. Mam nadzieję, że znalazłyśmy sposób na to, aby to nie było niewiarygodne - mówiła wtedy.

Wcześniejsze słowa o oddawaniu hołdu Agnieszce Osieckiej nabierają nowego znaczenia po premierze w Teatrze Telewizji. Przed rozpoczęciem emisji "Białej bluzki" produkcja wspomina zmarłą 12 grudnia Magdę Umer, dziękując za jej wkład w polską kulturę.

"Biała bluzka", reż. Magda Umer, Teatr Telewizji, Och-Teatr

Dominika Ryczywolska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
Piotr Piątkowski nie żyje. Łódź żegna młodego kompozytora
Piotr Piątkowski nie żyje. Łódź żegna młodego kompozytora
Paszporty "Polityki" rozdane. Znamy nazwiska laureatów
Paszporty "Polityki" rozdane. Znamy nazwiska laureatów
"Smutne i przygnębiające". Tom Jones wydał oświadczenie dla swoich fanów
"Smutne i przygnębiające". Tom Jones wydał oświadczenie dla swoich fanów
Miliony fanów, jeden oprawca. Tyran, który okradał Backstreet Boys i *NSYNC latami
Miliony fanów, jeden oprawca. Tyran, który okradał Backstreet Boys i *NSYNC latami
Diddy prosi Trumpa o łaskę. Padła jasna odpowiedź
Diddy prosi Trumpa o łaskę. Padła jasna odpowiedź
Cardi B kontra internet. Emocje wymknęły się spod kontroli
Cardi B kontra internet. Emocje wymknęły się spod kontroli
27 tysięcy teledysków. Ratunek muzycznej historii MTV
27 tysięcy teledysków. Ratunek muzycznej historii MTV
Finał "Stranger Things" zmienił wszystko. Zdetronizował Taylor Swift
Finał "Stranger Things" zmienił wszystko. Zdetronizował Taylor Swift
Znamy Słowo Roku 2025. Długo niepokoiło wszystkich Polaków
Znamy Słowo Roku 2025. Długo niepokoiło wszystkich Polaków
Koniec głośnej batalii. Katy Perry wygrywa 2 mln dolarów
Koniec głośnej batalii. Katy Perry wygrywa 2 mln dolarów
Raye zamknęła ulicę w Londynie. Tańczyła mimo mrozu
Raye zamknęła ulicę w Londynie. Tańczyła mimo mrozu
Koniec czekania. Bruno Mars szykuje solowy powrót
Koniec czekania. Bruno Mars szykuje solowy powrót
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀