„Scotland Yard” opowiada o czasach gdy Kuba Rozpruwacz dopiero co ostentacyjnie grał policji na nosie, a zatem w Londynie stróżów prawa uważa się powszechnie za leniów i nieudaczników. Powołanie Scotland Yardu ma ten stan rzeczy zmienić, ale to, co widzimy, to jeszcze pierwotny chaos – zasypani wciąż napływającymi sprawami, śmiertelnie zmęczeni policjanci, nie znający zapłaty za nadgodziny, nie liczący na płatną emeryturę ani, gdyby zginęli w akcji, rentę dla wdowy i dzieciaków, wiecznie niewyspani, dojadający byle co przy biurkach, czasem ranni, i wtedy bardziej, niż raną, martwiący się zniszczeniem przedostatniej koszuli… są jednak zdeterminowani i nawet otwarci na różne techniczne nowinki, płynące z zagranicy. A tymczasem w mieście Kuba Rozpruwacz obudził demony. Klęska policji w tej prestiżowej sprawie utwierdziła jednych w poczuciu bezkarności i skłoniła do eskalacji przestępstw, inni zaczęli się rozkoszować zabijaniem i od wyobrażeń przeszli do czynów… Wynaturzony zabójca w okrutny sposób zamordował
dwóch policjantów z brygady zabójstw. Teraz każdy z ich kolegów ma świadomość, że może być następny.