Miasto z morza
Miasto z morza
Miasto z morza
Powoli kończą się już zdjęcia do filmu „Miasto z morza” w reżyserii Andrzeja Kotkowskiego. Ta filmowa opowieść o powstaniu portu w Gdyni została zainspirowana powieścią Stanisławy Fleszarowej-Muskat Tak trzymać!.
Więcej o filmie w serwisie FILM WP .
Miasto z morza
- W miejscu, gdzie dziś stoi piękne współczesne miasto, osiemdziesiąt lat temu była tylko plaża. Ten fakt daje do myślenia i ma dla mnie coś z metafizyki – mówi Andrzej Kotkowski.
Scenarzysta i reżyser obrazu, skupił się na początkowym okresie budowy portu. Przedstawione w filmie wydarzenia dzieją się w okresie międzywojennym. Losy postaci historycznych przeplatają się z wątkami fikcyjnymi.
Miasto z morza
Na plan pierwszy wysuwa się historia miłosna. Krzysztof Grabień (Jakub Strzelecki) ze swoim przyjacielem Wołodią Jazowieckim (Paweł Domagała) przyjeżdżają na Pomorze, aby uczestniczyć w budowie portu. W Gdyni Krzysztof poznaje Kaszubkę Łuckę Konkę (Julia Pietrucha), w której zakochuje się z wzajemnością. Młodzi doczekują się pierworodnej córki – Julii, na której chrzestnych wybierają Helenę (Małgorzata Foremniak) i inżyniera Wendę (Olgierd Łukaszewicz). W scenach chrztu, które kręcono w warszawskim kościele św. Marii Magdaleny, brała udział najmłodsza aktorka, debiutująca w filmie – Nina Kwiatkowska.
Miasto z morza
Jak podkreślają aktorzy będzie to film niezwykły, świetnie oddający klimat lat międzywojennych w Polsce.
- Mam ogromny sentyment do tego filmu i mojej postaci. Wcielam się w postać inżyniera Tadeusza Wende – pragmatycznego wizjonera, któremu powierzono zadanie budowy portu. Postaci tej nie ma w książce, ale reżyser uznał, że jest bardzo istotna dla symbolicznej wymowy filmu i nie może jej zabraknąć – powiedział Olgierd Łukaszewicz.
Miasto z morza
Postać grana przez Małgorzatę Foremniak także bez reszty angażuje się w projekt budowy portu.
- Moja postać, Helena – wdowa po oficerze Legionów, rzuca wszystko i przyjeżdża nad morze, żeby prowadzić własną restaurację. Jest to silna i zdecydowana kobieta, która nie boi się postawić wszystkiego na jedną kartę – mówi o swojej postaci aktorka.
Miasto z morza
Dla Julii Pietruchy nie jest to już pierwsza rola w filmie historycznym.
- Ostatnio mam do czynienia głównie z epokowymi filmami. Grałam w filmie „Jutro idziemy do kina”, który przedstawiał lata 30-te w Warszawie. Potem w „Tataraku”, który przybliża widzowi lata 60-te. Natomiast teraz wcielam się w Kaszubkę, która żyje w latach 20-tych. Dzięki tym rolom mogłam poznać stroje i obyczaje minionych epok. Jednak jedno nie zmieniło się przez wieki – ludzie i ich uczucia. Dlatego nie jest mi ciężko wyobrazić sobie miłość Krzysztofa i Łuckiej, bo równie dobrze mogłaby ona zdarzyć się dzisiaj – mówi się Julia Pietrucha.
Miasto z morza
Premiery filmu możemy spodziewać się jesienią 2009 roku. Jest planowana również wersja serialowa filmu.