Na pohybel hejterom, czyli urodzinowy koncert Kayah w Stodole [RELACJA]
To był wieczór, w którym zatrzymał się czas. Kayah – naga w emocjach, prawdziwa jak nigdy – świętowała swoje 58. urodziny w objęciach fanów, łez i muzyki. W warszawskiej Stodole eksplodowało wzruszenie, dobro i miłość. Tak wygląda artystka, która od dekad bije sercem Polski.
Kayah od lat zajmuje szczególne miejsce w historii polskiej muzyki. To artystka, której nie da się zamknąć w jednym gatunku ani opisać jednym słowem. Może nie jest wokalistką o najmocniejszym głosie, choć niezwykle charakterystycznym, ale za to jest poetką – wrażliwą, świadomą i niezwykle prawdziwą. Jej teksty od dekad towarzyszą Polakom w chwilach wzruszeń, refleksji i radości. To słowa, które niosą dobro, czułość i mądrość – i które, jak udowodniła po raz kolejny w warszawskiej Stodole, pozostają nieśmiertelne.
Tegoroczne urodziny miały dla Kayah wyjątkowo osobisty wymiar. "Kochani, to nie są łatwe urodziny, bo pierwsze bez rodziców i pieseła, ale… zrobiliście mi ten dzień przepięknie!!" – pisała kilka dni wcześniej w mediach społecznościowych. Kilka tygodni temu Kayah w przejmującej rozmowie z WP Kobieta opowiadała o stracie mamy.
Już na samym początku koncertu stało się jasne, że ten wieczór będzie wyjątkowy. Gdy publiczność odśpiewała "Sto lat", Kayah nie potrafiła powstrzymać łez. Wzruszenie pogłębiła akcja przygotowana przez fanów – podczas "Supermanki" cała sala uniosła w górę białe, papierowe serca. W tej jednej chwili emocje sięgnęły zenitu. Artystka, widząc morze serc bijących dla niej, rozpłakała się na scenie – a publiczność płakała razem z nią.
Nela Maciejewska i Maciej Stuhr o serialu "Glina". "Ukłon w stronę widza"
Kayah przez lata mierzyła się z ogromem hejtu i niesprawiedliwych ocen. Nigdy nie zasługiwała na tak ostrą krytykę. To artystka o ogromnej empatii, zawsze stająca po stronie dobra i życzliwości. Atakowano ją nie tylko za muzykę, ale przecież też za stroje, wygląd, fryzury, a nawet za to, że jest kobietą, która odważnie walczy o swoje prawa. Część złośliwców najwyraźniej zapominała, jak wiele dała polskiej kulturze i jak dużą rolę odegrała w historii polskiej muzyki.
Kiedy kilka lat temu została wykluczona z występu w Opolu z powodów politycznych, wielu poczuło, jak bardzo muzyka – która powinna łączyć – została wykorzystana jako narzędzie brutalnego podziału. Ona jednak nigdy nie przestała wierzyć w swoje wartości. W Stodole udowodniła, że jest muzyką w najczystszej postaci – czuje ją całym ciałem, żyje nią i oddycha.
Podczas koncertu nie zabrakło anegdot i żartów. Kayah z charakterystycznym luzem i autoironią mówiła do publiczności: "Wczoraj miałam najsmutniejsze urodziny w moim życiu, a dzisiaj mam kaca" – rozbawiając salę. Były też momenty głębokiego wzruszenia. Niejednokrotnie wspominała swoją mamę.
Chwilę później przyszło miejsce na wyznanie, które rozgrzało publiczność: "Jestem patriotką. Jestem patriotką, kochając was. Dbając o moich przyjaciół i ich bezpieczeństwo. (…) Kocham nasz kraj, kocham język polski. Zawsze godnie reprezentuję nasz kraj, gdziekolwiek pojadę. Kocham nasze tradycje. Mój patriotyzm mieści się w waszych rękach, w waszych ciałach, w waszych sercach. Proszę was, tylko żebyście żyli pełnią życia".
To wyznanie było jak credo artystki – szczere, pełne miłości do ludzi i kraju, bez patosu, ale z ogromną siłą.
Podczas urodzinowego koncertu Kayah zaprezentowała przekrój swojej kariery – od największych przebojów, po kameralne perełki z kultowego albumu "Kamień", który w tym roku świętuje swoje 30-lecie. Pokazała, że jej twórczość to nie tylko radiowe hity, ale również głębia emocji i dojrzała kobiecość. Dla tych, którzy utożsamiają Kayah jedynie z duetem "Kayah i Bregović", ten wieczór musiał być odkryciem.
Czy było idealnie wokalnie? Może nie zawsze. Ale to nie miało żadnego znaczenia. Kayah dała z siebie wszystko – prawdę, emocje, energię i wdzięczność. Świętowała swoje 58. urodziny wśród ludzi, którzy kochają ją od dekad – i którzy tego wieczoru pokazali jej, jak bardzo jest dla nich ważna.
To nie był tylko koncert. To była lekcja wrażliwości, piękna i autentyczności. Kayah po raz kolejny udowodniła, że jest jedną z najważniejszych artystek w historii polskiej muzyki – kobietą, która łączy pokolenia i daje nam coś znacznie cenniejszego niż dźwięki: prawdę o miłości, życiu i odwadze bycia sobą.
Dziękujemy za te trzy dekady niezwykłych emocji.
Bartosz Sąder, dziennikarz Wirtualna Polska