Eduardo Arroyo: Tak, te właśnie są najlepsze. Nie ma pan pojęcia, ile testamentów spisałem w swoim życiu! Jestem specjalistą od testamentów, ponieważ wierzę, że przynoszą szczęście. To prawda, że jestem bardzo przesądny. Chciałbym zostawić w spadku rzeczy niemożliwe. Bo czy można przekazać w spadku swoje pasje? A co mam zrobić ze swoimi pięcioma tysiącami książek o boksie i ze wszystkimi wspomnieniami z korridy? W dziedzinie testamentów odnalazłem bratnią duszę w cudownym wariacie, jakim był Gumersindo de Azcárate (1840–1917), filozof i genialny prawnik, z którym jestem obecnie skoligacony poprzez moją nową żonę. Wymyślił on sobie rodzinę, której nie miał, by zostawić jej w spadku dobra, których także wcale nie posiadał. To najlepszy pomysł na spadek!