Rola pasierba wielkiej Rosji, jak pisał dalej Syrkus, odbiła się mocno na architekturze Warszawy, będącej jeszcze niedawno prowincjonalnym miastem imperium. Awangardziści pragnęli przełożyć język plastyki na architekturę i głęboko wierzyli, że da się to z powodzeniem zrobić. Ich formacje, od Bloku po Praesens, zrzeszały zarówno artystów, jak i intelektualistów, skupionych wokół idei budowy i rozbudowy miast, poprawiając zarazem warunki życia mieszkańców, niezależnie od ich statusu. Mówili, że architektura minionych epok zamykała przestrzeń w bryle, tymczasem dziś – precz z bryłą, niech żyją otwarte wnętrza skonsolidowane z przestrzenią, otoczeniem, jakby się w nich roztapiały. Postulowali odejście od tradycyjnego, zamkniętego prostopadłościany budynku kultywując nierozdzielność prawa przestrzeni, koloru i materiału.