Przez pół wieku pisarz uważał go za zaginiony.
- Po raz pierwszy usłyszałam ten utwór jeszcze w czasach kawalerskich Staszka, chyba około 1949 r. Staszek czytał go przyjaciołom, wcielając się we wszystkie postacie, najlepszy był w roli kobiecej - wspomina Barbara Lem, żona pisarza.