A jednak do tego mitu należy podchodzić ostrożnie. Pogłębione badania całego zbioru korespondencji Vincenta van Gogha – którą utrzymywał przede wszystkim ze swoim bratem Theo, ale również z innymi osobami, np. z Paulem Gauguinem – tworzą dużo bardziej zniuansowany obraz. Jak się okazuje, van Gogh nie był wcale aż tak bardzo biedny i szalony i w rzeczywistości cieszył się uznaniem już za życia, choć nie wśród szerokiej publiczności. Odznaczający się silną osobowością twórca w swych listach cudnie i interesująco opowiadał o tym, co go akurat zajmowało, i dlaczego malował określony temat w ten czy inny sposób.