Siedzi pod ścianą ozdobioną grafikami Goi w swoim gabinecie, w domu w Behlendorf koło Lubeki. Günter Grass ma 81 lat – 16 października br. skończy 82 – i czuje już ciężar swego wieku. Aby o nim zapomnieć, dużo pisze. A także rysuje, rzeźbi, spaceruje po ogrodzie wokół domu, w którym on i jego żona Ute dzielą wspomnienia, słowa i ciszę. Jego dzieci, z różnych małżeństw (sześcioro z poprzednich związków i dwoje ze związku z Ute), rozjechały się po całym świecie. Teraz jednak mają do odegrania szczególną rolę, także wobec czytelników Grassa , bo to one zabierają głos w jego najnowszej książce Die Box: Dunkelkammergeschichten. To utwór prawie tak samo ryzykowny jak Przy obieraniu cebuli , pierwsza autobiografia, w której zdecydował się dokładnie i szczegółowo opowiedzieć to, co dawniej jedynie sygnalizował: że mając 17 lat, służył w hitlerowskiej formacji Waffen-SS.