Matka Teresa niestrudzenie niosąca pomoc najuboższym i zapomnianym, uśmiechnięta, z przekonaniem mówiąca o Bogu - taki obraz świętej z Kalkuty wyłania się z tysiąca zdjęć, filmów i książek. Tymczasem w prywatnych listach do przyjaciół i spowiedników przyszła święta pisała: „Wygłaszam modlitwy (...), ale już się nie modlę”, „Gdzie jest moja wiara, nawet tutaj, w największej głębi, nie ma niczego, mój Boże, jakże bolesna jest ta nieznana kara. Nie mam wiary. Jeśli Bóg istnieje, przebacz mi, proszę”. W innym liście przyszła święta napisała: „Ciemność jest taka, że naprawdę nic nie widzę - ani umysłem, ani rozumem. Miejsce Boga w mojej duszy jest puste. Nie ma we mnie Boga”.