Podręcznikowa łapanka?!

Obraz
Źródło zdjęć: © Inne

Za dwa tygodnie rozpocznie się nowy rok szkolny. Rodzice kupują uczniom tornistry, przybory szkolne i podręczniki. Jednak nie wszyscy mogą kupić książki w księgarniach - niektóre szkoły podpisały umowy z wydawcami i zmuszają rodziców do kupowania bezpośrednio w szkole - nie zawsze po atrakcyjnej cenie.

Praktykę tę dostrzegło Ministerstwo Edukacji i Sportu, minister Krystyna Łybacka uważa, że taka organizacja zakupu podręczników szkolnych jest nie do przyjęcia, a rodzice i uczniowie powinni kupować książki w księgarniach, czyli na wolnym rynku.

- Obowiązkiem nauczyciela jest poinformowanie uczniów, z jakich podręczników korzystać będą w przyszłym roku szkolnym. Decyzję o sposobie zakupu podręcznika podejmuje rodzic i uczeń - mówi minister Łybacka. - Żadne działania szkoły i nauczycieli związane z zakupem podręczników przez dzieci i młodzież nie mogą naruszać ustawy o nieuczciwej konkurencji. Nie mogą także pociągać za sobą dodatkowych kosztów.

Ministerstwo rozesłało do kuratoriów w całym kraju list w tej sprawie zobowiązujący kuratorów oświaty do przyjrzenia się szkołom, czy praktyki zmuszania do kupna nie zdarzają się na ich terenie.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE