Stało się to tradycją, która trwa od lat. Niestety w 2000 roku Mary zmarła – ale w sierpniu tego roku Dick był tam jak zwykle, w otoczeniu ni mniej ni więcej tylko 33 członków swej wielopokoleniowej rodziny. Poza Dickiem i jego synami, Merrickiem i Feliksem, jest pięcioro wnuków, bracia i siostry, szwagierki i bratowe z dziećmi, kuzyni – i nawet jeden prawnuk, Jak, który ma dopiero rok. Dla 88-letniego dziś Dicka wakacyjne spotkania stały się mile widzianą sposobnością nadrobienia zaległości w kontaktach ze swym klanem. Wtedy może podziękować całej rodzinie za wieloletni wkład w jego twórczość.