Nietrudno się domyślić, że te dwie sprawy coś łączy. Minier umie tak poprowadzić intrygę, by związek między nimi nie stał się oczywisty zbyt wcześnie, a nawet i wtedy, gdy nam się zdaje, że mamy już prawie wszystkie kamyczki układanki, jeszcze potrafi nam zaserwować kilka niespodzianek. Konstrukcja fabuły i doskonała technika narracji sprawia, że trudno się od lektury oderwać (chyba, że należymy do osób, którym przykrość sprawiają sceny drastyczne i brutalne, w tym dręczenie zwierząt – w takim przypadku możemy mieć problem z doczytaniem do końca … ale jak tu się nie dowiedzieć, kto i dlaczego?). Czy wszystkie elementy fabuły, zwłaszcza wątku Christine, są w dostatecznym stopniu prawdopodobne, można by mieć nieco wątpliwości, z drugiej jednak strony najbardziej prawdopodobne przestępstwa nie nadają się specjalnie na kanwę sensacyjnych powieści z dużą dozą silnych emocji. Za to przedstawienie psychiki obiektu stalkingu i ukazanie mechanizmów, na skutek których ludzie wcześniej nienastawieni źle do danej osoby
zaczynają ją traktować z pogardą lub wręcz z agresją, jest tak wyraziste i przekonujące, że mogłoby uratować intrygę nawet o wiele słabiej skonstruowaną.