Szczere wyznanie Florence Welch. Gwiazda wstydzi się swojego sukcesu
Florence Welch w szczerym wyznaniu zrzuciła maskę gwiazdy. Przyznała, że czasem wstydzi się własnego sukcesu i zastanawia, czy nie zapłaciła za niego zbyt wysokiej ceny. "Muszę przepraszać za to, kim jestem" – mówi artystka.
Florence Welch, charyzmatyczna liderka Florence and the Machine, na kilka dni przed premierą swojego nowego albumu Everybody Scream otworzyła się w rozmowie z Johnem Kennedym na antenie Radio X. Wokalistka poruszyła temat wyzwań, z jakimi mierzy się jako artystka, a także zdradziła, co skłoniło ją do współpracy z Mitski przy tytułowym utworze albumu.
Sukces jako przeszkoda?
W rozmowie Welch szczerze wyznała, że zdarza jej się zastanawiać, czy jej artystyczne osiągnięcia nie są przypadkiem przeszkodą w osiągnięciu osobistego szczęścia. "Czasami myślę, że gdybym była mężczyzną, czy czułabym się w jakiś sposób zawstydzona moim sukcesem? Czasami mam wrażenie, że muszę przepraszać za to, kim jestem, za to, że jestem 'zbyt duża', za swoje osiągnięcia" – mówiła artystka.
Wokalistka nie ukrywała, że jej nietradycyjna rola jako kobiety-artystki w przemyśle muzycznym, zdominowanym przez mężczyzn, bywa wyzwaniem. "Zastanawiam się, czy mój sukces w jakiś sposób okrada mnie z innych rzeczy, takich jak posiadanie rodziny. To pytania, które czasem sobie zadaję" – dodała Welch, podkreślając, że wątpliwości te mogą wynikać również z kulturowych uwarunkowań czy tzw. syndromu oszusta.
"Wiedźmin". Serialowy Jaskier: "To, że Henry odszedł z serialu, nie oznacza, że odszedł z naszego życia"
Mitski jako inspiracja
Podczas rozmowy Florence zdradziła również kulisy współpracy z Mitski nad tytułowym utworem nowego albumu. "Mitski to jedna z moich ulubionych artystek. Była jedną z głównych inspiracji dla tego, co chciałam osiągnąć na tej płycie" – przyznała Welch. Jak się okazuje, kluczowy wpływ na decyzję o zaproszeniu Mitski do współpracy miały jej utwory, takie jak Bug Like An Angel czy Buffalo Replaced. "Jej muzyka jest tak prosta, a jednocześnie rzuciła mnie na kolana pod względem emocji" – podkreśliła Florence.
Artystka wspomniała również, że początkowo nie była pewna, czy Mitski podejmie się wspólnej pracy. "Nie wiedziałam, czy pisze dla innych artystów, ale postanowiłam się odezwać. Powiedziałam jej: 'Czy chciałabyś wpaść i posłuchać, co u mnie słychać, albo napisać coś razem?'. I po prostu się zgodziła! To było niesamowite doświadczenie" – opowiadała z entuzjazmem.
Nowy album, nowe emocje
"Everybody Scream" to długo wyczekiwany album Florence and the Machine, który, jak wynika z rozmowy, jest pełen osobistych przemyśleń i emocji. Welch po raz kolejny udowadnia, że jej twórczość to nie tylko muzyka, ale także głęboka refleksja nad życiem, sukcesem i miejscem kobiety w świecie sztuki. Premiera albumu już niebawem – pozostaje czekać na to, co tym razem Florence Welch przygotowała dla swoich fanów.
"To nie tylko kolejny rozdział w historii zespołu, lecz pełne odwagi i dojrzałości świadectwo, że mamy do czynienia z jedną z najciekawszych artystek XXI w. Czy ktoś usłyszy jej krzyk? To nie ma znaczenia, ona robi to dla siebie. A my przy okazji mamy wielki zaszczyt, że możemy być tego częścią. To dzieło kompletne" - pisaliśmy w recenzji.