Tajemnica Oscara Pistoriusa
Wieczorem, 13 lutego 2013 roku ona pisze dla niego kartkę na walentynki: "Dziś jest dobry dzień, by powiedzieć, że Cię kocham". Zanim on odczyta tę wiadomość, ona od kilku godzin nie będzie już żyła. On jest uznanym sportowcem, symbolem walki ze stereotypami, uprzedzeniami i ludzką słabością. Pierwszy niepełnosprawny lekkoatleta, który ścigał się na olimpiadzie ze zdrowymi zawodnikami jak równy z równymi. Ona dopiero zaczynała swoją karierę jako modelka. Razem stanowili najpiękniejszą parę RPA i jedną z najgorętszych par showbiznesu. Wszystko skończyło się tego samego dnia, nad ranem, kiedy Oscar Pistorius czterokrotnie strzelił w drzwi prowadzące do łazienki i zabił swoją dziewczynę, Reevę Steenkamp.
Czy kiedyś poznamy prawdę?
Wieczorem, 13 lutego 2013 roku ona pisze dla niego kartkę na walentynki: "Dziś jest dobry dzień, by powiedzieć, że Cię kocham". Zanim on odczyta tę wiadomość, ona od kilku godzin nie będzie już żyła. On jest uznanym sportowcem, symbolem walki ze stereotypami, uprzedzeniami i ludzką słabością. Pierwszy niepełnosprawny lekkoatleta, który ścigał się na olimpiadzie ze zdrowymi zawodnikami jak równy z równymi. Ona dopiero zaczynała swoją karierę jako modelka. Razem stanowili najpiękniejszą parę RPA i jedną z najgorętszych par showbiznesu. Wszystko skończyło się tego samego dnia, nad ranem, kiedy Oscar Pistorius czterokrotnie strzelił w drzwi prowadzące do łazienki i zabił swoją dziewczynę, Reevę Steenkamp.
Co naprawdę zdarzyło się tamtej feralnej nocy? Jaki wpływ na tragiczny moment miało całe dotychczasowe życia sportowca? Na te i na wiele innych pytań próbuje odpowiedzieć John Carlin w swojej książce pt. " Tajemnica Oscara Pistoriusa " wydanej nakładem Społecznego Instytutu Wydawniczego Znak. Na kolejnych stronach galerii odsłonimy kulisy jednego z najgłośniejszych procesów ostatnich lat.
Dwa pomniki RPA
Autor książki, John Carlin jest dziennikarzem piszącym do wielu gazet, między innymi: "The Times", "Observer", "Sunday Times" czy "New Yorker Times". Współpracował także z BBC. Przez sześć lat mieszkał w Republice Południowej Afryki i pracował tam jako korespondent dziennika "The Independent". W jego pisarskim dorobku rzuca się w oczy szczególnie jedna publikacja: " Invictus. Igrając z wrogiem ", na podstawie której Clint Eastwood wyreżyserował nominowany do Oscara film "Invictus. Niepokonany". Decydując się na opowiedzenie historii Pistoriusa, Carlin wielokrotnie podkreśla, że RPA to kraj sprzeczności: bogate państwo o wysokim wskaźniku przestępczości, w którym prywatne rezydencje to prawdziwe fortece, w których trzeba ukrywać się przed czyhającym wszędzie niebezpieczeństwem.Symbolem tego kraju równie dobrze jak Nelson Mandela, może być Oscar
Pistorius: "Pistorius, życzliwy i troskliwy człowiek ze skłonnością do gwałtownych wybuchów złości, odzwierciedlał ogólnonarodową schizofrenię. Uosabiał Południową Afrykę - nosił w sobie najlepsze i najgorsze cechy kraju. Symbolizował również szerszą prawdę: ludzie, podobnie jak całe narody, są niezgłębieni w swojej złożoności i zróżnicowaniu oraz wymykają się prostej kategoryzacji".
Zdrowy chłopiec
Oscar Pistorius przyszedł na świat z rzadką chorobą o nazwie hemimelia strzałkowa. Strzałka, czyli cienka kość, która biegnie między kolanem a kostką, nie wykształca się prawidłowo. Rodzice Pistoriusa podjęli zaraz po jego narodzinach kilka decyzji, które miały zaważyć na dalszym życiu syna. Spotkanie z doktorem Gerrym Versfeldem było jednym z takich kamieni milowych: gdyby nie decyzja o amputacji, istniało duże prawdopodobieństwo, że Oscar Pistorius nigdy nie dowiedziałby się, jak to jest móc chodzić czy biegać. Nigdy nie zdobyłby sławy ani majątku, a w związku z tym - nigdy nie poznałby Reevy Steenkamp.
Matka Oscara, Sheila Pistorius, traktowała syna jak zdrowego chłopca. Tak samo traktowała wszystkie swoje dzieci i takim samym tonem nakazywała mu zakładanie protez przed wyjściem z domu, jak rodzeństwu Oscara wkładanie butów. Wbiła mu do głowy jedno: "Nigdy, przenigdy, nie zapomnij, że ludzie odnoszą się do ciebie w taki sposób, w jaki ty sam odnosisz się do siebie". Z tego właśnie powodu Pistorius trafił do Pretoria Boys, elitarnego liceum z internatem, w którym najbardziej liczyły się sport i zasada "bycia mężczyzną" niezależnie od okoliczności.
Nieugięty
Szkolne lata Pistoriusa pokazały, że wpojona mu przez matkę nieugiętość stanie się zasadniczą cechą jego charakteru.Początkowo trenował rugby, sport kochany przez Południowoafrykańczyków (dość wspomnieć sławę, jaką cieszył się Francois Pienaar, kapitan drużyny rugbystów sportretowany w filmie Clinta Eastwooda), ale podczas międzyszkolnych zawodów lekkoatletycznych okazało się, gdzie tkwi jego prawdziwy potencjał. Choć zebrani uznali, że Pretoria Boys wysłała swojego reprezentanta z litości, wynik był czymś więcej niż zwykłe zaskoczenie: czas, w jakim Pistorius przebiegł 100 metrów był lepszy o rekordu paraolimpijskiego o niemal pół sekundy. Rugby odeszło w zapomnienie - w tej dyscyplinie Oscar mógł być co najwyżej przeciętnym zawodnikiem. Bieganie pomagało uciec od bólu po śmierci matki, jaką przeżył w wieku piętnastu lat, pasowało też do jego temperamentu. Nie musiał też polegać na nikim innym poza sobą, jeśli chciał odnieść sukces.
Kochliwy i zazdrosny
Upór i konsekwencja w dążeniu do celu sprawiły, że na wyniki nie trzeba było długo czekać. Na wszystkich, którzy mieli styczność z Pistoriusem, robił wrażenie jego profesjonalizm graniczący z obsesją. Trenował zawzięcie mimo bólu, wywołanego otarciami i pęcherzami na kikutach w miejscu, gdzie ciało stykało się z protezą. Zawsze cierpliwy i uprzejmy - takiego widziano Pistoriusa przez całe lata.Ogromne opanowanie było jednak tylko jedną stroną charakteru sportowca. Młody człowiek kochał szybkie samochody i tak mocno jak potrafił wciskać pedał gazu, tak mocno potrafił zakochiwać się: romantycznie i bez pamięci. Związki, w które wchodził, cechowała pewna niedojrzałość: egzaltowane wyznania miłosne graniczyły ze scenami zazdrości i obsesją kontrolowania partnerek, o czym opowiadała , dziewczyna, z którą Pistorius był, zanim poznał Reevę Steenkamp. Związek z Reevą wyglądał nieco podobnie, z tą różnicą, że jak wynikało z korespondencji zakochanej pary, modelka zachowywała się dojrzalej od swojego partnera.
Oscar z kolei walczył ze swymi demonami:
"Wszyscy mężczyźni żywią pewne obawy dotyczące związków, tyle że u Oscara były one bardziej nasilone. Kiedy przychodziła pora na pokazanie nagich kikutów dziewczynie, z wielkim trudem maskował niepokój. Z nałożonymi protezami przypominał wysokiego, pięknie zbudowanego Adonisa, a czasopisma przedstawiały go jako 'najseksowniejszego Południowoafrykańczyka'; wystarczyło jednak, że je zdjął, aby nastąpiła dramatyczna transformacja. Był już nie rosły, a karzełkowaty; nie szybki, a wolny; nie odważny, a przestraszony; nie silny, a słaby" - pisze Carlin.
Dwaj Oscarowie
Nie wiadomo do końca, skąd Carlin zna najbardziej intymne uczucia Oscara Pistoriusa, gdy pisze:
"Słynny Blade Runner i zwykły Oscar Pistorius znajdowali się w nieustannym konflikcie. Kiedy obnażał się przed młodą, atrakcyjną kobietą, boleśnie uświadamiał sobie, jak dziwną i bezbronną postacią mógł się wydawać przez kontrast między muskularną górną połową ciała, a dolną, zakończoną kikutami, często pokrytymi przez pęcherze. Gdy nowa partnerka po raz pierwszy oglądała jego niepełnosprawne ciało, zżerał go strach przed odrzuceniem, przed zranieniem lub upokorzeniem".
Autor nie daje do zrozumienia, że wnioski te wypłynęły po rozmowie ze sportowcem. Faktem jest jednak, że istnienie "dwóch Oscarów" podkreślali zarówno ci, którzy go znali jako przyjaciele czy współzawodnicy, a także psychologowie i psychiatrzy badający go podczas procesu w sprawie zabójstwa Reevy Steenkamp.
Upadek
Zgodnie z pewną prawidłowością, proces Pistoriusa pokazał, że do tej pory żądna historii o chwale bohatera opinia publiczna jeszcze bardziej oczekuje historii o upadku bohatera. Media bombardowały informacjami o dotąd z jakiegoś powodu zatajanych faktach: o nagłych wybuchach złości u Pistoriusa czy tym, jak rzekomo dopuszczał się nadużyć wobec swoich poprzednich partnerek. Nagle idealny dżentelmen okazał się awanturnikiem i hulaką, mężczyzną "obsesyjnie zaborczym w stosunku do kobiet, które wpadły w jego szpony". Siedem dni przed tragicznym wypadkiem Pistorius spotkał się ze swoim agentem i dał do zrozumienia, jak bardzo poważnie myśli o swoim związku z Reevą: chciał zrobić coś, czego jeszcze nigdy nie zaproponował żadnej dziewczynie - zabrać ją na lekkoatletyczne mityngi.
"Chciał, żeby poznała go podczas pracy, miała możliwość przebywania z nim, gdy jest nieobecny myślami, obsesyjnie skupiony na wykonywanym zadaniu i pochłonięty sobą; aby mogła poznać wszystkie strony jego osobowości i zdecydować, czy będzie w stanie znieść jego zrzędliwość i wybuchy złości w chwilach, gdy koncentruje się tylko i wyłącznie na zbliżającym się ważnym biegu. Chciał być z nią szczery, ale miał nadzieję, że zda egzamin i dzięki temu przygotuje grunt pod wspólne przyszłe życie" - pisze Carlin.
Tydzień później Reeva nie żyła, a Oscar wraz z nią uśmiercił wszystkie swoje marzenia, stracił spokój ducha i doprowadził się do bankructwa, by pokryć koszty procesu sądowego.
Zagubiony chłopiec
Proces był dla Pistoriusa drogą przez mękę: nie tylko konfrontował się z zarzutami morderstwa, własnymi uczuciami, depresją po stracie ukochanej, ale także z upokorzeniem, jakim były kolejne ekspertyzy psychiatryczne na temat jego osobowości. Starano się udowodnić wpływ trudnego dzieciństwa i przymus ukrywania kalectwa na wydarzenia feralnej nocy, analizowano relację sportowca z matką, poszczególne związki z kobietami, które miały zastąpić zmarłą przedwcześnie Scheilę Pistorius.
Cały świat dowiadywał się, że słynny Blade Runner żył w kłamstwie: "Stworzony przez niego wizerunek dzielnego chłopca, nastolatka, 'równiachy', światowej klasy sportowca, uwodziciela pięknych kobiet i 'króla igrzysk w Londynie' odzwierciedlał zaledwie jedną stronę jego charakteru. Po drugiej stronie, tej, którą ukrywał przed innymi i przed samym sobą, stał bojaźliwy, dziecinny, nieznośnie nieśmiały chłopiec obawiający się zarówno litości, jak i kpiny". Próby pogodzenia tych dwóch sprzeczności sprawiały, że mężczyzna żył w nieustającym stresie. To dlatego, według jednej z ekspertek, w sytuacji zagrożenia, gdy do wyboru miał walkę lub ucieczkę, wybierał walkę - po pierwsze nigdy nie pozwalano mu na to, by się poddawał i traktował samego siebie jako osobę odmienną, a po drugie zdolność ucieczki była w jego przypadku bardzo mocno ograniczona.
"Materiał niczego nie dowodzi"
Przed wydaniem wyroku sędzia Masipa odczytała 72-stronicowe oświadczenie dotyczące wszystkich zarzutów, jakie zostały postawione Oscarowi Pistoriusowi. Jednym z poruszonych przez nią wątków było podejrzenie o to, czy Pistorius mógł z zimną krwią zastrzelić kobietę, którą darzył głębokim uczuciem. Był to również wątek wyjątkowo gorąco komentowany w mediach społecznościowych.W swoim orzeczeniu Masipa stwierdziła: "Materiał przedstawiony przez prokuraturę i obronę niczego nie dowodzi. Natura związków zawsze jest dynamiczna i w dużej mierze nieprzewidywalna, a ludzie są zmienni w swoich nastrojach. Ani materiał pokazujący związek pełen miłości, ani materiał pokazujący związek, w którym coś się psuje, nie może być dla sądu podstawą orzeczenia, czy oskarżony nosił się z zamiarem zabicia ofiary". Z podobnym zdroworozsądkowym podejściem sędzia zaprotestowała przeciwko usprawiedliwianiu decyzji Pistoriusa o sięgnięciu po broń.
O ludzkiej naturze
Proces Pistoriusa był także niekończącą się dywagacją na temat ludzkiej natury i tego, kim jesteśmy. Dla większości ludzi, którzy nie byli emocjonalnie zaangażowani w proces, opowiedzenie się po jednej czy po drugiej stronie, było próbą uporządkowania sobie świata. Żeby odnaleźć w śmierci Reevy jakikolwiek sens, musieli uwierzyć, że Pistorius jest bestią. Inni uważali go wciąż za bohatera, który popełnił tragiczny błąd. Sędzia Masipa swoim werdyktem pokazała, że czarno-biały odbiór zdarzeń jest zbyt dużym uproszczeniem. Pistorius pozostał symbolem Południowej Afryki - z całą jej złożonością, wieloznacznością i był w 2014 roku wierniejszym odbiciem swego kraju niż Nelson Mandela. W dniu wydania wyroku Międzynarodowy Komitet Paraolimpijski ogłosił, że Oscar Pistorius jest objęty zakazem uczestnictwa w zawodach lekkoatletycznych do końca orzeczonego wyroku, czyli do roku 2019. Pistorius będzie miał wtedy trzydzieści trzy lata, a to znaczy, że jego sportowa kariera będzie już skończona.
Ola Maciejewska/książki.wp.pl