Niewątpliwie najważniejsze jest jednak to, że od lektury „Ronaldo...” naprawdę trudno się oderwać, gdyż książka jest napisana niezwykle lekko i z poczuciem humoru. Z punktu widzenia rodzica za zaletę trzeba też uznać to, że może ona mieć także pozytywny efekt wychowawczy. Nie chodzi przy tym bynajmniej o to, że słynny Portugalczyk został przedstawiony jako chodzący ideał, bo przecież jego sukcesy na boisku nie oznaczają jeszcze, że należy we wszystkim go naśladować. Natomiast cenne może być uświadomienie chłopcom marzącym o karierze piłkarskiej, że nawet taki zawodnik – niewątpliwie obdarzony przez naturę niezwykłymi zdolnościami - nie osiągnąłby aż tyle, gdyby nie jego wytrwałość i mnóstwo potu wylanego na treningach. Dla młodych czytelników z pewnością szczególnie zajmujące będą fragmenty przybliżające początki kariery CR7, gdyż mogą tam znaleźć wskazówki dla siebie, co powinni zrobić, aby spróbować podążyć drogą ku szczytom piłkarskich umiejętności. Z kolei przyjrzenie się jego osiągnięciom klubowym i
reprezentacyjnym tylko utwierdzi ich, że zasługują one na prawdziwy podziw. Dobrym pomysłem autorki było również nieunikanie trudnych tematów (alkoholizm ojca i narkomania brata piłkarza czy posiadanie przez Cristiano Ronaldo nieślubnego syna), lecz przedstawienie ich w sposób uwzględniający dziecięce postrzeganie świata i stopień dojrzałości potencjalnych czytelników.