Twiggy protest

Obraz
Źródło zdjęć: © Inne

Pierwszą supermodelką na świecie była Twiggy Lawson. Gdy w latach sześćdziesiątych przechadzała się po wybiegach całego świata miała 1,65 metra wzrostu i ważyła 40,5 kg. Sama siebie, z perspektywy czasu, określiła wieszakiem na ubrania, mając na myśli raczej specyfikę swojego zawodu, niż wygląd, ale można te słowa z powodzeniem odnieść do wystających kości miednicy, chudych ramion, zapałkowatych nóg i niemal płaskich piersi. Takie kobiety zaczęły być „modne” i takich kobiet zaczęli pożądać mężczyźni. A co jeśli w miejsce 40 kilogramów jest 60? Albo co gorsza 80? Jeśli piersi są bujne, biodra rozłożyste, a nogi jak dwie lub trzy te twiggowate? Co jeśli kobiecie bliżej do ideału, jaki kiedyś, dawno temu miękkimi pociągnięciami pędzla sławił Rubens, niż do tego z okładek kolorowych pism?

Jest jedno rozwiązanie – można wybrać się na wczasy odchudzające.

Na takich wczasach, w jednym pokoju spotykają się Jasia i Basia. Baśka to porzucona przez męża trzydziestoparolatka. Do tej pory w ryzach trzymała swoje ciało – jeśli chciało się rozleźć, rozprzestrzenić, miała na nie sposoby – bicze wodne, siłownia, żele pod prysznic z drobinkami prawdziwego złota, a nade wszystko dieta. Dieta katorżnicza, dieta głodowa, pół pomidorka z sałatki i ani grama smażonego tłuszczu. Nocami marzyła o schabowym w panierce. We dnie schabowe w panierce omijała. Szczupła, wyprostowana, piękna. Za jej kołyszącymi się jak u modelki biodrami, oglądali się robotnicy na ulicy, uczniowie szkół średnich i wszyscy panowie z towarzystwa jej męża. Pochlebiały jej podsłuchane w kuluarach rozmowy – „aleś dopadł niezłą sztukę” i pogardliwe spojrzenia w stronę własnych żon. Jedynym marzeniem i aspiracją Baśki było piękno, ale nie to prawdziwe, a to okładkowo-magazynowe, telewizyjno-gwiazdorskie, modelkowo-wybiegowe. Piękno zrobione, a nie stworzone. I to, że ma męża – nie było chyba nawet tak do
końca ważne, czy go kocha. Ważne, że on ją zauważył! A teraz po prostu odwrócił się na pięcie i opuścił lokal. Zostawiając taki ładny sprzęt – swoją żonę… I Baśka zaczęła jeść, pożerać, pochłaniać, pęcznieć i powiększać się. I nagle do głowy jej przyszło, że on już nigdy nie wróci, jeśli będzie nosić 42 zamiast 36. Dlatego posłuchała rady mamy, spakowała walizkę i nad morzem, w obskurnym pensjonacie, zajęła łóżko obok sapiącego wieloryba, w rozmiarze chyba 142.

A ten sapiący wieloryb okazał się Jasią, panią z telewizji, która prowadzi program kulinarny. Ale bez telewizyjnej tapety i kolorowych bluzek, w ulubionym, zmechaconym i rozciągniętym dresie, który pokazywał jak na dłoni wszelkie fałdki i wałeczki, wydawało się to niemożliwe.

Jasia zjawiła się na wczasach odchudzających z zupełnie innych powodów – bardzo lubiła jeść i w gotowaniu odnajdowała siebie. Suche, niskokaloryczne sałatki na tym „obozie przetrwania” wcale ją nie interesowały. Z lubością podjadała nocami sezamki, krusząc do łóżka i budząc Baśkę z płytkiego snu pełnego koszmarów. Ale Jasia lubiła też ludzi i to dla ludzi przyjechała nad morze. I z jeszcze jednego powodu, skrywanego pod otłuszczoną piersią, w samym sercu…

Pozornie Basia i Jasia to dwie strony jednej monety, które nigdy nie powinny się spotkać. Tusza zaakceptowana, ale wnętrze nie do końca i pozornie poukładana głowa na wyimaginowanej grubasce. W niczym się nie zgadzały – bo jedna lubiła polskie seriale, a druga nimi gardziła, jedna chwaliła delikatny smak prawdziwych schabowych, druga twierdziła, że zatykają żyły, jedna z reżimem i samokatowaniem zjadała liść sałaty, druga pochłaniała dwie porcje.

I tylko jedno ich łączyło – tęsknota za mężczyzną, choć już pobudki tej tęsknoty były zgoła inne.

Te kobiety spotkały się nie bez przyczyny – a tym powodem jest to, że autorka chciała wygłosić protest przeciwko wciskaniu kobiet w ramki, szczególnie w takie, które są dla nich za wąskie. To nie tylko protest przeciw rozmiarowi 36, który nie pasuje na każdą kobietę, choć wedle standardów i kanonów piękna, wyznaczanych aktualnie przez tabloidy i fashion TV, powinna na każdej leżeć jak ulał. A jeśli nie leży, to coś leży – wina! W kobiecie! I to ona powinna sprawić, żeby 36 było w jej rozmiarze. A może nawet za duże. Pracą, powołaniem i aspiracją kobiety jest być piękną! Może nie wprost i nie ostentacyjnie, ale wpiera się to dziewczynkom od lat najmłodszych (konkursy piękności dla czterolatek!). To książka protest przeciw zmianie kobiet, czynieniu ich materiałem plastycznym, które można dowolnie kształtować. To książka o tym, że jeśli ktoś nie chce chodzić na wysokich obcasach, to nie musi. Że jeśli lubisz sezamki – częstuj się proszę! Że prawdziwy kucharz nie może być chudy, bo to znaczy, że nie próbuje
własnych dań. Że najważniejsze to być sobą. Banalne, ale takie jest przesłanie.

I jeszcze raz banalnie – że piękno tkwi w środku! I nikt nie ma prawa poprzez ciało uplastyczniać nam duszy. A który mężczyzna tego nie widzi, nie powinien siebie nazywać mężczyzną!

Fryczkowska wygłasza ten protest czasem nieporadnie, czasem w zbyt okrągłych zdaniach, czasem zbyt dosadnie, a czasem z przesadną dekoracyjnością. To jest czasem książka na miarę tego taniego pensjonatu nad morzem – oczywista, ale i tak każdy ją odwiedza, bo nie ma innej opcji. Nie mniej jednak historia toczy się sprawnie, momentami zaskakuje, czasem wciąga. No i sedno – banalne, ale ważne.

Podoba mi się w tej książce zakończenie – nie telewizyjne i nie lukrowane – zwykłe, życiowe, którego pozornie happy endem nie można nazwać. Jednak trzeba pamiętać, że dla jednego happy będzie liść sałaty, a dla drugiego wielki na cały talerz schabowy z grubaśną warstwą tłustej panierki.

Wybrane dla Ciebie
Jarocin 2026 odsłania karty. Legendy i młodość na jednej scenie
Jarocin 2026 odsłania karty. Legendy i młodość na jednej scenie
Premiery i najlepsze tytuły roku - polskie filmy w programie Kina na Granicy
Premiery i najlepsze tytuły roku - polskie filmy w programie Kina na Granicy
"Technologia to za mało". Trzeba postawić na emocje
"Technologia to za mało". Trzeba postawić na emocje
10 mln za koncert z laptopa. Jak Justin Bieber rozwścieczył świat [OPINIA]
10 mln za koncert z laptopa. Jak Justin Bieber rozwścieczył świat [OPINIA]
"Walka każdego dnia". Muzyk No Doubt ogłosił diagnozę
"Walka każdego dnia". Muzyk No Doubt ogłosił diagnozę
Kanye West w Polsce? Jest oświadczenie
Kanye West w Polsce? Jest oświadczenie
Kontrowersje gwarantowane. Produkcja TVP na pewno podzieli widzów
Kontrowersje gwarantowane. Produkcja TVP na pewno podzieli widzów
Ta książka była drogowskazem Jacka Magiery. Wykupił 700 sztuk
Ta książka była drogowskazem Jacka Magiery. Wykupił 700 sztuk
Thirty Seconds to Mars w Polsce. Ogłaszają europejską trasę
Thirty Seconds to Mars w Polsce. Ogłaszają europejską trasę
Rynkowski skazany. Zaskakujący zwrot w sprawie
Rynkowski skazany. Zaskakujący zwrot w sprawie
Justyna Steczkowska wraca na trasę. "Roma Symfonica" znów w polskich miastach
Justyna Steczkowska wraca na trasę. "Roma Symfonica" znów w polskich miastach
Faszystowskie hasła i jedno "przepraszam". To trochę za mało, panie West [OPINIA]
Faszystowskie hasła i jedno "przepraszam". To trochę za mało, panie West [OPINIA]
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥