Jego wystąpienie mniej jednak było poświęcone sztuce, a bardziej polityce rozumianej przez pisarza jako generalny, bezpardonowy atak na USA, prezydenta Busha, Tony'ego Blaira, ich politykę zagraniczną. Wojnę przeciwko Saddamowi Husajnowi Pinter nazwał bandycką wyprawą, za którą obaj politycy powinni stanąć przed trybunałem dla przestępców wojennych.
– USA systematycznie, stale, brutalnie i bezwzględnie popełniają przestępstwa, ale tylko niewielu odważa się to głosić – mówił Pinter , siedząc na inwalidzkim wózku z nogami otulonymi kocem.