Malarze, modelki, artyści. Wiedeń to idealne miejsce, by znaleźć natchnienie i całkowicie się w nim zatracić. Montero doskonale ukazuje świat tak pociągający, jak odpychający, pełen zepsucia, rządzący się pasją rozumianą na wiele różnych sposobów. Krwawe zbrodnie zostawiają po sobie ohydny ślad, ślad krwi, którego nie da się zmyć z dróg pięknego miasta, a który zarazem… doskonale uzupełnia jego charakter. Niejednoznaczne, wielowymiarowe postaci, doprecyzowany, zadbany język i wciągająca, szczerze intrygująca i nieprzewidywalna fabuła sprawiają, że w powieści można się zatracić, staje się ona artystyczną ucztą tak dla ciała, jak i dla… duszy. Jest niezwykle esencjonalna, niemalże uwalniająca zapach opium, nagiej skóry, malarskich specyfików. Do tego ma w sobie pewną swoistą elegancję, mimo opisów nieszczędzących makabry i brzydoty.