I to o to tyle hałasu? Ten półfinał mógł być mailem [OPINIA]
Festiwal kiczu, krindżu, przesady, emocjonalnej pretensjonalności i dosłowności... po to włączam telewizor raz w roku! Miałam obiecane jak amen w pacierzu, że półfinał Eurowizji w Wiedniu "przeskoczy" realizacyjnie poprzednie edycje, jak tradycja konkursu nakazuje. Tymczasem Austriacy zafundowali widzom totalnie bezjajeczne show.