Wolność – słowo okaleczone

Powieść jest w pluralistycznym świecie przystanią przyjazną i w pełni angażującą. Pozwala zapomnieć o e-mailach i internecie – o sytuacji literata we współczesnej Ameryce mówią pisarze średniego pokolenia Jonathan Franzen i Adam Haslett.

Adam Haslett uczęszczał w 1991 r. na kurs kreatywnego pisania w Swarthmore College pod Filadelfią. Pana nauczycielem był Jonathan Franzen , z którym się pan później zaprzyjaźnił. Czego się pan od niego nauczył?

Adam Haslett: Tego, że pisanie wymaga totalnego oddania.

Jonathan Franzen : Przede wszystkim radziłem uczestnikom, by trzymali się z dala od pisarstwa.

Dlaczego?

* Jonathan Franzen*: Bo egzystencja literata nie jest prawdziwym życiem. Adam Haslett napisał najlepszą nowelę i otrzymał nagrodę z rąk Davida Fostera Wallace'a . Wallace właśnie wtedy sprawdzał rękopis swojej książki Infinite Jest.

Wallace popełnił samobójstwo w 2008 roku. Czy to oznacza, że pisarstwo zagraża życiu? Widać uważał, że stoi przed alternatywą: brać leki antydepresyjne lub zachować talent twórczy. Wybrał pisanie.

* Jonathan Franzen*: Było to trochę bardziej skomplikowane. On już jako nastolatek uzależnił się od narkotyków i był trudnym pacjentem. Z czasem coraz bardziej łaknął absolutnej nieskazitelności, chciał zostać niepijącym alkoholikiem. Mówiłem mu, że to szaleństwo zerwać z tym wszystkim, ale on pożądał czystości, a nie ma oczywiście wyższej formy nieskalania niż zejście z tego świata.

Matthias Matussek

Pełna wersja artykułu dostępna w aktualnym wydaniu „Forum”.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!