WAŻNE
TERAZ

Kaczyński wskazał nazwiska. Oni mają być rozliczeni [TYLKO W WP]

Wspaniały świat dziewcząt

Obraz
Źródło zdjęć: © Inne

NOWA LOGIKA W ŻYCIU DZIEWCZĄT

Musimy wyjść poza patriarchat, to pewne. Wydaje się jednak, że musimy też wychodzić poza feminizm. Życie naszych córek jest ograniczane obiema tymi teoriami.

GAIL REID-GURIAN, MATKA DWÓCH CÓREK. TERAPEUTKA RODZINNA

Pewnego słonecznego czerwcowego dnia zabrałem córki na pobliski plac zabaw w Manito Park. Gabrielle miała siedem lat, a Davita cztery. Oprócz zwykłych huśtawek i zjeżdżalni dziewczynkom zawsze podobały się stojące tam drewniane rzeźby w kształcie okrętów wikingów. Tego dnia przyszliśmy na plac zabaw wcześnie, a dziewczynki, które zabrały z domu parę pluszowych zwierzątek, zaczęły się bawić w matki i dzieci podczas podróży przez ocean. Zaproponowałem, że gdyby chciały, mogę się z nimi bawić, ale ponieważ świetnie radziły sobie w swoim dziewczęcym świecie beze mnie, usiadłem z boku na ławce i zacząłem czytać książkę.

Była to swobodna zabawa, pełna twórczych, typowych dla dziewcząt pomysłów. Mogłyby się tak razem bawić do czasu, aż by zgłodniały. Nadjechał jednak samochód, z którego wysiadła matka z dwoma synami w wieku około pięciu i ośmiu lat. Matka i ja pomachaliśmy do siebie, tak jak zawsze czynią to nieznajomi. których łączy energia rozpierająca ich dzieci. Chłopcy głośno wpadli na statek. Obserwowałem, co się dzieje, najpierw zafascynowany, po chwili zaniepokojony.

Skomplikowana zabawa wymyślona przez Gabrielle i Davitę została przerwana przez głośniejszą i agresywniejszą zabawę chłopców. W kilka sekund moje córki przestały się bawić i zaczęły się przyglądać poczynaniom chłopców, i przysłuchiwać ich krzykom: "Teraz ja jestem kapitanem!" "Zastrzel rekina!"

Widząc, jak zawłaszczają świat zabawy moich córek, poczułem narastającą irytację. Z przykrością pomyślałem o tym, jak często się to zdarza między chłopcami i dziewczętami. Pomyślałem, że jest to dobry przykład tego, na co się nam często zwraca uwagę: kiedy na scenę wkraczają chłopcy, dziewczęta ustępują im miejsca. Samoocena dziewcząt spada, a chłopcy przejmują kontrolę.

Instynkt chronienia moich córek wzrósł, choć jednocześnie nie miałem żadnych złych zamiarów wobec chłopców, którzy przecież cieszyli się światem na swój sposób. Miałem wrażenie, że moim córkom dzieje się krzywda. Czułem, że muszę coś zrobić.

Jako zawodowy badacz natury ludzkiej spędzam wiele czasu na obserwacjach dziecięcych zachowań. Kiedy nie jestem pewien, co mam robić, wycofuję się i patrzę. Tamtego ranka zrobiłem to samo. Dzięki temu nauczyłem się czegoś ważnego. Przez około pięć minut moje córki usiłowały powrócić do zabawy, co okazało się niemożliwe ze względu na hałas i przeszkadzanie. Potem Gabrielle powiedziała coś starszemu chłopcu, podała jakąś propozycję, rozpoczęła negocjacje, których nie słyszałem ze swojej ławki. Chłopcy trochę zwolnili, posłuchali, porozmawiali w trakcie zabawy i skakania. Wydawało się, że Gabrielle, główna kobieta na statku, rozmawiała przede wszystkim ze starszym chłopcem, głównym mężczyzną. Ona wskazywała coś palcem; on wskazywał coś palcem. Powiedział Davicie, żeby przesunęła jedną z lalek bliżej niego, i poprosił brata, żeby wziął ją i oparł o rufę.

W dziesięć minut od przyjścia chłopców scena została przearanżowana. Teraz czwórka dzieci, tworząc grupę, zgromadziła się przy sterze, każde z nich z innym zadaniem, a wszystkie zaangażowane w nową zabawę, jeszcze bogatszą i bardziej skomplikowaną niż te, w które zamierzały się początkowo bawić moje córki i tamci chłopcy. Tym razem brały w niej udział księżniczki, olbrzymy, piraci, skarby i - jak się później dowiedziałem od Davity - zagubiony pantofelek Kopciuszka.

Mój niepokój, irytacja, a nawet ukryty gniew zostały zastąpione przez podziw. Jak to często bywa w świecie dzieci, coś pozornie małego było naprawdę czymś wielkim. Dzieciaki całym sercem doświadczały swojej natury, i warto było się temu przyglądać.

MOMENT PRZEBUDZENIA

Ten moment w parku był pierwszym z wielu wypadków, które kazały mi wyjść poza dotychczasowe poglądy na temat dziewcząt, dziewcząt i chłopców oraz kobiet i mężczyzn. Pomyśl, ile podobnych sytuacji wydarzyło się na placach zabaw, w miejscach pracy, domach, wśród dzieci, nastolatków i dorosłych. Początkowo mamy do czynienia z przytłaczającą energią mężczyzn, a niedługo potem ze stopniową oceną i wskazówkami pochodzącymi od kobiet. Zjawisko to nie jest mi, żonatemu mężczyźnie, obce!

W ciągu owych pięciu minut negocjacji między Gabrielle, Davitą i chłopcami zdałem sobie sprawę, że muszę korygować linię czasu, wyznaczającą spadek samooceny u dziewcząt. U tej czwórki dzieci nie doszło do spadku samooceny, jakkolwiek początkowe obserwacje wydawały się potwierdzać, że u moich córek nastąpiło obniżenie nastroju. Był to jednak przykład naturalnych relacji, które ukazują się oczom cierpliwych obserwatorów.

Sytuacja ta wydarzyła się wiele lat temu. Była to jedna z tych chwil w moim życiu, gdy jako rodzic czułem rozczarowanie wiedzą wyniesioną z rozmów o "stereotypach związanych z płcią', "spadku samooceny u dziewcząt", "dziewczętach w sytuacjach kryzysowych". W rozmowach o dziewczętach dominują frazesy, tymczasem życie naszych córek znacznie wykracza poza słowa. Wróciwszy tamtego dnia do domu, zacząłem spisywać listę tych ogólników, jak również niektórych teorii, które niemal codziennie mnie indoktrynowały - także poprzez media i pop-kulturę. To one nie pozwalały dostrzec subtelności typowych dla życia dziewcząt.

Opowiedziałem Gail o swoich obserwacjach. Jak zwykle, uśmiechnęła się do mnie lekko zmieszana. Często postrzega ona rzeczywistość dokładniej i szybciej niż ja, lecz po prostu mi o tym nie mówi. "Mike, niemal nikt nigdy nie zauważa tego, co naprawdę dzieje się w życiu dziewcząt", powiedziała. "Dwadzieścia, trzydzieści lat temu zrobił to feminizm. Teraz jednak zaledwie ślizga się po powierzchni". Przez resztę tamtego dnia rozmawialiśmy z Gail właśnie o tym, jak mam pisać tę książkę, i zaakceptowaliśmy to, z czym - wychowani na feminizmie - nigdy nie mieliśmy do czynienia.

Pod powierzchnią wpajanych nam prostych formułek o sile dziewcząt i dziewczęcej samoocenie kryje się wielki ocean życia dziewcząt. Zdaliśmy sobie sprawę, że feminizm przestał już być teorią najlepiej służącą wychowaniu dziewcząt.

Podstawowym celem tej książki jest pomoc rodzicom i opiekunom w wychowywaniu dziewcząt. Jestem nauczycielem i doradcą, który czerpie ogromną radość z bliskiej pracy z pacjentami i ich rodzinami. Nie zamierzam upodobnić się do polityka, który zajmuje jedno stanowisko w politycznej debacie. Niemniej pisanie o dziewczętach inaczej niż według obowiązującej konwencji oznacza natychmiastowy konflikt. Moje doświadczenia zdobyte na całym świecie, jak również badania oraz rodzicielstwo doprowadziły mnie do odmiennych wniosków niż te, do których doszli moi koledzy po fachu. Stąd też publikując ten poradnik dla rodziców, czuję się zobowiązany przemawiać nie tylko jako specjalista, który chce pomagać, ale także osoba zajmująca konkretne stanowisko w debacie społecznej. Sądzę, że Wspaniały świat dziewcząt nie byłby spójny bez krótkiego przeglądu aktualnie obowiązujących ideologii i teorii wychowywania dziewcząt.

Tak więc ten rozdział dotyczy debaty społecznej, w której ramach wychowujemy nasze córki. Jeśli nie interesują cię tego rodzaju dywagacje, możesz przejść do rozdziału 2. Jeśli jednak chcesz dokonać przeglądu logiki politycznej, według której przez ostatnie dziesięciolecia wychowywano dziewczęta, ten rozdział

Z pewnością będzie dla ciebie ciekawy. Jest to analiza teorii feministycznej, a mówiąc dokładniej teorii feministycznych na temat najważniejszych czynników kształtujących życie dziewcząt. To również wezwanie do tego, by wyjść poza feminizm do nowej logiki życia dziewcząt.

Centralnym elementem owej nowej logiki jest stwierdzenie, że dzisiejszy feminizm to "feminizm siły", bazujący na zdobywaniu coraz większej siły społecznej i zawodowej (liczba miejsc pracy) dla kobiet. Choć jest to istotne, odbywa się jednak kosztem tego, czego - przy czym będę obstawał- w równym, jeśli nie większym stopniu potrzebują i pragną moje i twoje córki. Szukając siły - co było ważne i pożyteczne - feminizm zaniedbał jednak inne potrzeby kobiet.

W ostatnim rozdziale tej książki podam zestaw zasad, dzięki którym można zapewnić naszym córkom więcej szczęścia i większy sukces, niż proponuje to dzisiejszy feminizm.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ