Dorian Gray milczy, scena mówi. Roma pokazuje siłę tańca [RECENZJA]
Teatr Roma znów zaskakuje. Tym razem nie musicalem, lecz baletową adaptacją "Portretu Doriana Graya". Bez słów, bez wielkich songów, ale z emocją, która momentami uderza mocniej niż niejeden dialog. To godzina scenicznej iluzji o próżności, młodości i cenie, jaką płaci się za wieczne piękno.