"Kultura WPełni". Marta Żmuda Trzebiatowska o roli w "Kibicu". "Musiałam wyglądać najgorzej na świecie"
Co ciekawe, musiała najpierw przekonać twórców, by dali jej szansę na casting.
– Zanim przeczytałam scenariusz, dowiedziałam się, że będzie powstawał taki serial i że moja agentka bardzo chce spróbować umówić mnie na casting. Ale były duże opory, żeby mnie zaprosić. Słyszałam: nie, ona się do tego nie nadaje – wspomina.
"Musisz wyglądać najgorzej na świecie"
Kiedy w końcu udało się doprowadzić do castingu, agentka dała jej bardzo konkretną instrukcję.
– Pamiętam, że wróciłam wtedy z wakacji z dziećmi, byłam wypoczęta, zrelaksowana, dobrze wyglądałam. A moja agentka mówi: błagam cię, mi się udało, ale musisz wyglądać najgorzej na świecie – opowiada aktorka.
Postanowiła potraktować to zadanie bardzo poważnie.
– Ucharakteryzowałam się. Dorysowałam sobie plamy, zmarszczki, nażelowałam włosy, spięłam je, założyłam starą bluzę mojego męża z podróży sprzed dwóch dni. Chciałam wyglądać zupełnie inaczej – wspomina.
Metamorfoza okazała się tak skuteczna, że gdy prowadzący casting Konrad Bugaj wyszedł po nią, w ogóle jej nie rozpoznał.
– Siedziałam przed drzwiami i czekałam. Wyszedł, spojrzał na mnie i mnie nie rozpoznał. Widziałam w jego oczach, że mnie szuka. Pominął mnie wzrokiem. Pomyślałam: mamy to – mówi ze śmiechem.
W najnowszym odcinku "Kultura WPełni" Marta Żmuda Trzebiatowska mówi o swojej drodze do Justyny z "Kibica", ogromnej popularności, której smak poznała na samym początku kariery, byciu młodą dziewczyną z Kaszub w Warszawie, o tym, których ról nie żałuje, a na jakie czeka. Zobaczcie naszą rozmowę.
Marta Żmuda Trzebiatowska za swoją rolę Justyny w "Kibicu" Netfliksa została nominowana w plebiscycie Top Seriale w kategorii Najlepsza polska aktorka.