Magdalena Cielecka w nowym klipie. "Sexy Doll" to więcej niż teledysk
"Sexy Doll" to nie tylko nowy klip, ale też przewrotna gra z pojęciem atrakcyjności. Projekt z udziałem Magdaleny Cieleckiej i interaktywną stroną zmusza do jednego pytania: czy "bycie sexy" to wybór, czy tylko powielany schemat?
Nowy projekt zatytułowany "Sexy Doll" wykracza poza ramy klasycznego teledysku. To przemyślana koncepcja artystyczna, która - obok klipu - obejmuje także działania digitalowe, składające się na spójną opowieść o współczesnym rozumieniu atrakcyjności.
Punktem wyjścia jest tu pytanie, które od lat powraca w popkulturze: czym właściwie jest "bycie sexy"? Twórcy projektu nie dają jednoznacznej odpowiedzi, zamiast tego proponują odbiorcy doświadczenie, które ma skłonić do refleksji.
Fukaj: nigdy nie rozumiałem, jak można bać się sukcesu [WYWIAD]
Atrakcyjność jak produkt?
Integralnym elementem projektu jest strona sexydoll.pl, zaprojektowana na wzór konfiguratora produktu. Użytkownik może stworzyć własny "model atrakcyjności", wybierając nie tylko wygląd, ale również styl życia czy światopogląd.
Ten zabieg działa jak lustro - pokazuje, jak bardzo nasze wyobrażenia o atrakcyjności są ustandaryzowane i powtarzalne. Jednocześnie stawia niewygodne pytanie: czy to rzeczywiście nasz wybór, czy raczej efekt kulturowych wzorców, które bezwiednie powielamy?
Kasia Lins - Sexy doll
Magdalena Cielecka w "fabrycznej" odsłonie
W teledysku pojawia się Magdalena Cielecka, wpisana w estetykę inspirowaną najbardziej rozpoznawalnym, wręcz "fabrycznym" wyobrażeniem kobiecej atrakcyjności. Ten obraz nie jest jednak celem samym w sobie - stanowi raczej punkt wyjścia do dalszej interpretacji.
To, co na pierwszy rzut oka wydaje się oczywiste, szybko zaczyna się rozmywać. Klip nie prowadzi widza za rękę i nie narzuca jednej narracji.
Między bliskością a samotnością
Historia przedstawiona w "Sexy Doll" pozostaje otwarta. Można ją odczytać jako zapis procesu - powolnego oswajania własnego ciała i budowania relacji ze sobą. To opowieść o przejmowaniu kontroli nad tym, co ujawniamy światu, a co zostawiamy wyłącznie dla siebie.
Z drugiej strony równie wyraźnie wybrzmiewa tu motyw samotności i potrzeby bliskości. Napięcie między tymi dwoma stanami tworzy emocjonalny rdzeń całego projektu.
Za reżyserię klipu odpowiada Kasia Lins, która jednocześnie stoi za koncepcją artystyczną projektu. Zdjęcia przygotował Karol Łakomiec, natomiast za stworzenie strony internetowej odpowiada Łukasz Jasiukowicz.