"Obraza Ameryki". Trump atakuje występ Bad Bunny’ego
Donald Trump ostro skrytykował występ Bad Bunny’ego na Super Bowl, nazywając go "obrazą Ameryki". Jego komentarze rozpaliły polityczny spór wokół muzyki, migracji i obecności kultury latynoskiej w USA.
Donald Trump wykorzystał Super Bowl nie tylko jako sportowe wydarzenie, lecz także kolejną arenę politycznego sporu. W trakcie meczu prezydent USA opublikował w mediach społecznościowych serię ostrych wpisów, w których zaatakował występ Bad Bunny’ego w przerwie widowiska.
Na platformie Truth Social Trump nazwał show "jednym z najgorszych w historii", zarzucając mu brak sensu, niską jakość artystyczną oraz, jak stwierdził, obrazę "wielkości Ameryki". Krytykował również fakt, że występ był w dużej mierze hiszpańskojęzyczny, sugerując, że widzowie "nie rozumieją ani słowa", a choreografia miała być "nieodpowiednia dla dzieci oglądających Super Bowl na całym świecie".
Ten mural to nowy hit Wrocławia. Hołd dla polskiej noblistki
Wpisy Trumpa utrzymane były w charakterystycznym dla niego tonie. Prezydent przeciwstawił show Bad Bunny’ego własnej narracji o sukcesie Stanów Zjednoczonych, wskazując na rekordy giełdowe i system emerytalny jako dowód narodowej "doskonałości". Dodał również, że media - określane przez niego jako "fake news" i tak pochwalą występ, ponieważ rzekomo nie rozumieją "prawdziwego świata".
Jeszcze przed rozpoczęciem meczu Trump publikował jednak zupełnie inne komunikaty. Wtedy życzył Amerykanom miłego oglądania Super Bowl i przekonywał, że kraj jest "silniejszy i lepszy niż kiedykolwiek wcześniej". Ostra krytyka pojawiła się dopiero w trakcie występu Bad Bunny’ego.
Kontrowersje wokół artysty narastały od miesięcy. Gdy we wrześniu ogłoszono, że to właśnie portorykański muzyk wystąpi podczas Super Bowl 2026, decyzja NFL i Apple Music natychmiast wywołała sprzeciw środowisk związanych z ruchem MAGA. Były menedżer kampanii Trumpa, Corey Lewandowski, publicznie potępił wybór Bad Bunny’ego, sugerując nawet obecność agentów ICE podczas wydarzenia.
Lewandowski zarzucał artyście brak patriotyzmu i twierdził, że jego obecność na scenie Super Bowl zamiast jednoczyć, będzie dzielić Amerykanów. Te głosy wpisywały się w szerszą krytykę Bad Bunny’ego, który od lat otwarcie sprzeciwia się polityce migracyjnej USA i działaniom ICE.
Występ na Super Bowl był jedynym zaplanowanym koncertem Bad Bunny’ego w Stanach Zjednoczonych w tym roku. Artysta wcześniej przyznał w rozmowie z magazynem "i-D", że obawy przed nalotami ICE były jednym z powodów, dla których jego światowa trasa koncertowa omija USA.
Trump odnosił się do sprawy także w wywiadach medialnych. W rozmowie z NewsMax stwierdził, że wybór Bad Bunny’ego jest "absolutnie absurdalny", jednocześnie podkreślając, że nie zna twórczości artysty i nigdy o nim nie słyszał.
Sam Bad Bunny wielokrotnie podkreślał, że jego obecność na scenie Super Bowl ma znaczenie wykraczające poza osobisty sukces. Gdy prowadził "Saturday Night Live" jesienią, mówił, że ten występ jest symbolicznym zwycięstwem wszystkich Latynosów i Latynosek w Stanach Zjednoczonych - dowodem na to, że ich wkład w amerykańską kulturę i społeczeństwo jest trwały i niemożliwy do wymazania.
Spór wokół halftime show stał się więc czymś więcej niż tylko oceną muzycznego widowiska. Występ Bad Bunny’ego uruchomił debatę o tożsamości, reprezentacji i miejscu kultury latynoskiej w amerykańskim mainstreamie, a reakcja Donalda Trumpa tylko ją zaostrzyła.