Rewolucja na rynku pracy. Pracę może stracić miliony Polaków
Ćwierć wieku temu miał premierę film Spielberga "A.I. Sztuczna inteligencja", oparty na scenariuszu Kubricka sprzed kolejnych 25 lat. Słowem, pół wieku temu wyobrażano sobie, że w naszych czasach sztuczna inteligencja będzie, dosłownie, chodzić po ulicach. Urzeczywistnia się jednak inna wizja - za sprawą AI ludzie mogą zacząć masowo tracić pracę.
Ciekawe, że świat z fantastycznych powieści, filmów, naukowych opracowań sprzed 30, 50, 80 lat, które starały się przewidzieć najbliższą przyszłość, tak bardzo różni się od rzeczywistości, w której żyjemy. Rozbieżność polega głównie na tym, że ludziom wciąż nie udało się zrealizować większości futurystycznych wizji. Można nawet odnieść wrażenie, że w porównaniu do poprzedniego wieku, pod względem technologicznym cywilizacja stanęła niemal w miejscu. A może raczej szybko przebiera nogami, ale nie posuwa się znacząco do przodu.
Ten mural to nowy hit Wrocławia. Hołd dla polskiej noblistki
Klaus Schwab, założyciel i prezes Światowego Forum Ekonomicznego, który w ostatnich latach uważany jest za wielkiego (sic!) wizjonera, kilkanaście lat temu przekonywał, że w 2025 roku 10 proc. pojazdów na drogach w USA stanowić będą samochody bez kierowcy. Entuzjaści pomysłu podkreślają, że takie auta już istnieją i w teorii są gotowe do drogi. Niestety, w praktyce drogi nie są gotowe na takie auta. Dla autonomicznych pojazdów potrzebna jest jeszcze cała infrastruktura... Owszem, nie ulega wątpliwości, że na naszych oczach technologia wciąż się rozwija. Odwieczne pytanie brzmi, czy rozwija się w dobrym kierunku?
Czekając na samochody, taksówki i autobusy bez kierowców na ulicach Warszawy, Gdańska czy Wrocławia, warto zapoznać się z książką Marka Szymaniaka "Młócka. Reportaże o pracy przyszłości" wydawnictwa Czarne, która uświadamia, jakie będą konsekwencje zmian i rozwoju technologii. Nie będzie taksówkarzy, kierowców autobusów i wielu innych zawodów.
"Młócka" to reportaże o rewolucji w świecie pracy. Nie pierwszej i zapewne nie ostatniej. Jednak, jak to bywa podczas każdej rewolucji, nowa rzeczywistość podzieli ludzi na wygranych i przegranych. Jedni wydadzą się jeszcze bardziej niezastąpieni, inni staną się niepotrzebni. Ci pierwsi będą mówić o postępie, rozwoju cywilizacji, tych drugich ten postęp wykolei.
Potężne korporacje, wizjonerzy ze Światowego Forum Ekonomicznego obiecują, że dzięki zmianom technologicznym ludzie będą pracować lżej i krócej, a uprzywilejowani będą mogli gromadzić jeszcze więcej pieniędzy kosztem ogółu. Ale o tym oczywiście nie wspominają.
"Rozwój technologii przynosi szanse, nieraz daje wyzwolenie od mozołu i harówki. Zwykle jednak tak mocno skupiamy się na zaletach postępu, widząc, co dzięki niemu zyskujemy, że nie dostrzegamy tego, co wraz z nim tracimy. Bo czy widzimy tych, którzy tracą stabilizację, fundamentalne prawa i tożsamość, a w zamian mają obawy i czują niepewność" – zauważa autor "Młócki". "A może nie chcemy ich widzieć?" - dodaje. Może nie dostrzeżemy tego, dopóki sami nie znajdziemy się wśród przegranych, których rozwój technologii wykoleił?
Klaus Schwab w książce "Czwarta rewolucja przemysłowa" wymienił obszary najbardziej podatne na automatyzację, które w najbliższym czasie całkowicie zostaną zastąpione przez sztuczną inteligencję. Na czele listy "ginących" zawodów znaleźli się: telemarketerzy, rzeczoznawcy ubezpieczeniowi, sędziowie i arbitrzy sportowi, prawnicy w spółkach, maklerzy nieruchomości.
Potwierdzają to dane z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego "AI na polskim rynku pracy". "Wskutek wykorzystania sztucznej inteligencji, wśród dwudziestu zawodów najbardziej wystawionych na wpływ AI dominują te specjalistyczne, m.in. finansiści, prawnicy, niektórzy urzędnicy państwowi, specjaliści do spraw administracji czy programiści. Pracuje w nich prawie 3,7 miliona Polaków, z czego 2,16 miliona to kobiety" – czytamy w książce Marka Szymaniaka.