"Kultura WPełni": Ireneusz Czop w zaskakującym filmie o mężczyznach i pogubieniu
To krzyk! - mówi Ireneusz Czop zapytany, czy jego najnowszy film jest głosem w dysku o kondycji współczesnego mężczyzny. Jego bohater w filmie "Zapiski śmiertelnika" skrupulatnie planuje własną śmierć. Ale aktor zapewnia: - To jest filmu o życiu.
Głównym bohaterem "Zapisków śmiertelnika" jest F.P. - postać, której imienia nawet nie poznamy. Wiemy jednak, że żegna się z tym światem i próbuje punkt po punkcie wszystko sobie poukładać.
- Mógłby zostać nazwany człowiekiem sukcesu. Ma pieniądze, piękną żonę, samochód, córkę, czyli wszystko odhaczone. Pewnie posadził drzewo i zbudował dom. Prowadzi bardzo dobrze prosperującą firmę, handluje, ma łeb na karku. Ma też piękną kochankę - wylicza Czop. Jednak F.P. czuje, że nie pasuje do tego świata. Postanawia zatem z niego świadomie odejść. Aby to zrobić, pisze list pożegnalny, organizuje testament, miejsce pochówku.
- Nasz bohater próbuje zrobić wszystko, żeby się na to przygotować, i wszystko go zaskakuje. I okazuje się, że niby wiemy, co będzie jutro, ale za każdym razem jest jakaś niespodzianka, która wybija go z tej pewności, że możemy na wszystko perfekcyjnie być gotowi. To nie jest film o umieraniu. To jest film o pogubieniu - mówi gość najnowszego odcinka "Kultury WPełni".
"Zapiski śmiertelnika" to intrygująca, nietypowo poprowadzona opowieść, w której śmierć jako temat nieprzerwanie się przewija, ale film wciąż zachowuje swoisty, miejscami czarny humor. Postać Czopa filozofuje na kartce papieru nad sensem życia, a zderza się z tak przyziemnymi sprawami jak remont łazienki, rozczarowanie kochanki, brak "atrakcyjnego" miejsca na grób. Czy myśli samobójcze są dziedziczne? Czy można zrobić rachunek sumienia i pozałatwiać wszystkie sprawy do końca? Ten zaskakujący polski film porusza tematy ostateczne i prozaiczne w niekonwencjonalny sposób.
W programie "Kultura WPełni" z Ireneuszem Czopem rozmawiamy o kondycji mężczyzn w dzisiejszym świecie, tym, co jest po drugiej stronie, poczuciu więzi z przodkami i wchodzeniu do Bałtyku późnym listopadem.
Film "Zapiski śmiertelnika" można już oglądać na ekranach kin.